Grafotypologia

G

Nie mam pojęcia czy dobrze wymyśliłem to słowo, ale to pierwsze moje skojarzenie po obejrzeniu serii zdjęć Dana Wintersa pt. “Bastrop Wildefires“. Doskonale graficzne, schematyczne, wyprane z koloru i aż pięknie kaligraficzne są te prace.

Dan Winters

Przy obecnych dzikich pomysłach na zaspokojenie wizualne wszystkich wokół nas, mam wrażenie, że właśnie takie projekty (niby proste, prawda!) zasługują na największą uwagę. Może i nie warte są wielkich słów i wielkich opisów krytycznych, ale cieszy mnie umiejętność dostrzegania u takich fotografów jak Winters potencjału tkwiącego w zwykłych niby obrazach. Dodatkowo, podanie tego w takiej formie czyni z widoczków fajną grafotypologię :) I nie mówcie mi, że ostatnio pisałem, że nie lubię typologii. Wiem, co pisałem! :)

3 komentarze

  • Grafotypologia? Koszmarny ci wyszedł ten neologizm.. W fotografii, typologia to wizualna analiza typów w pewnym zbiorze. Jakie typy i jaki zbór mamy w tym cyklu? Może miałeś na myśli grafodesaturokrzaki? Rozumiem, że fotografia Kacpra Kowalskiego nie łapie się do grafotypologii, bo jest kolorowa?

piotr biegaj, iczek

Z fotografią żyję, budzę się i zasypiam by znowu się obudzić. Fotografia ciekawi mnie, złości mnie i zdumiewa pomimo upływu lat i ujęć. Ten blog, to cześć moich zmagań z fotografią zamknięta nie tylko w zdjęcia, ale też teksty. Zapraszam!

Znajdź mnie:

Newsletter

Wybrane posty w Twojej skrzynce. Żadnych reklam!