Czepek

C

To jest takie kurde proste, cała ta fotograficzna eskapada, przez którą brniemy całe życie. Wydawać się może, że należy wojować ze samym sobą, z materią, z tematem, z pomysłem, a tak naprawdę, to po prostu należy coś zrobić. Czy jest coś prostszego w fotografii niż portret? Nie ma. Każdy z Was raz w życiu zrobił portret – nie ma bata! Na pewno. Może nawet o tym nie wiecie, ale portret to podstawa.

No więc, borykając się ostatnio z niemocą do wołania naświetlonych filmów, spojrzałem na twarze Fabienne Cresens. Fotografki belgijskiej, która portretuje… ludzi w czepkach pływackich, czy jak kto woli kąpielowych. I robi to tak prosto, że aż ściska w dołku. A efekt! Cóż sami zobaczcie. Miodzik.

artlimited_img417875

fot. Fabienne Cresens, La montée des eaux

3 komentarze

piotr biegaj, iczek

Z fotografią żyję, budzę się i zasypiam by znowu się obudzić. Fotografia ciekawi mnie, złości mnie i zdumiewa pomimo upływu lat i ujęć. Ten blog, to cześć moich zmagań z fotografią zamknięta nie tylko w zdjęcia, ale też teksty. Zapraszam!

Znajdź mnie:

Newsletter

Wybrane posty w Twojej skrzynce. Żadnych reklam!