Cisza

C

Mam wrażenie, że kolodion to synonim ciszy. Z całego etapu przygotowania zdjęcia (bo trudno to nazwać robieniem zdjęcia) najbardziej lubię wcale nie oczywiste utrwalenie, gdy pojawia się obraz, ale te 3 minuty ciszy podczas uczulania, gdy jestem sam w ciemni i po prostu wdycham opary eteru w czerwonej łunie żarówki.

Fajne to. Wówczas przychodzą do głowy najlepsze pomysły. Może dlatego nie kupuje sobie pojemników do uczulania, które można stosować w świetle dziennym, bo straciłbym to “sam na sam ze sobą” w ciemni. A tak, choć przez 3 minuty mogę pomyśleć, co dalej z całym tym kolodionem.

A że pomysłów na jego zastosowania jest tysiąc, a w dodatku staje się on naprawdę popularny, to wyszukuje w sieci różnych smaczków jak inni to robią. Oto Joni Sternbach i jej działania na mokrej płycie – fajne:

A tutaj Jej strona.

4 komentarze

  • Przypomniałeś mi jak bardzo mi się podobał ten zapach tam, mozna się kiedy wprosić jak bedziesz robił zdjecia na sesję eterową? :D

    Super te fotografie z filmu..

  • zwykla ciemnia to tez cisza, jutro taka wlasnie sobie zafunduje :)

  • Skoro staje się coraz bardziej popularny to nic tylko czekać na odpowiednią wtyczkę do iPhone’a, która będzie imitować kolodion ;-))

piotr biegaj, iczek

Z fotografią żyję, budzę się i zasypiam by znowu się obudzić. Fotografia ciekawi mnie, złości mnie i zdumiewa pomimo upływu lat i ujęć. Ten blog, to cześć moich zmagań z fotografią zamknięta nie tylko w zdjęcia, ale też teksty. Zapraszam!

Znajdź mnie:

Newsletter

Wybrane posty w Twojej skrzynce. Żadnych reklam!