Dla mas

D

Dla mas stworzono markę samochodu, który umożliwił mi dzisiaj prawdziwą wyprawę kolodionową w plener. VW półciężarówka stał się dzisiaj szczelnie oklejoną folią budką na kolodionowe opary i srebrowe maczanie. Dzięki współpracy z moim Partnerem Nieseksualnym, bez którego zapewne nic by z tego nie wyszło, wyjechaliśmy naszym laboratorium ze studio. Może nie za daleko, ale tak na pierwszy raz w sam raz.
Przyznam, że fotografia w plenerze jakoś mnie ostatnio nie pociągała. Wsiąkłem w studio. Trochę się zamknąłem, dlatego było fajnie poczuć znowu wiatr pod płachtą.
Efekty zeszły trochę na plan dalszy, choć w polowych warunkach wylewało mi się płyty dużo lepiej niż w studio. Jedno jest pewne, na pace Niemcy montują strasznie słabe lampki podsufitowe i muszę kupić czerwoną latarkę, bo kompletnie nie wiedziałem co wywołuje… :)

Suma sumarum, na pierwszy ogień poszedł Gdańsk i landszafty, które każdy szanujący się lokalny fotograf mieć powinien.

Dziękuje Partnerowi za zaparcie i wyciągnięcie mnie ze studia :)

7 komentarzy

piotr biegaj, iczek

Z fotografią żyję, budzę się i zasypiam by znowu się obudzić. Fotografia ciekawi mnie, złości mnie i zdumiewa pomimo upływu lat i ujęć. Ten blog, to cześć moich zmagań z fotografią zamknięta nie tylko w zdjęcia, ale też teksty. Zapraszam!

Znajdź mnie:

Newsletter

Wybrane posty w Twojej skrzynce. Żadnych reklam!