fotopropaganda blog o dobrej fotografii

Tacy sami

Staliśmy się płascy. Wszyscy tacy sami. Robimy zdjęcia, które już widzieliśmy w social media, bo nie chce nam się samemu myśleć.

Jak każdy z Was, tak i ja śledzę na SoMe setki fotografów. Mój mózg karmi się kolejnymi kadrami, która już same w sobie są kalkami poprzednich kalek wykonanych przez śledzonych przeze mnie fotografów, którzy jednocześnie śledzą innych i zdjęcie skopiowali od nich. Można powiedzieć, że wszyscy razem bawimy się w grę: “Mam i ja!”. Ta gra sama w sobie nie jest niczym złym… po prostu chcemy mieć w zasobach zdjęcie, które jest fajne, zyskało wiel polubień i może także my skorzystamy.

Niepostrzeżenie, po roku, dwóch latach orientujemy się, że nasze całe portfolio składa się z takich kalek i kopii już raz zrobionych kopii. Powielamy to co już wielokrotnie zostało powielone i bronimy siebie samych we własnym sumieniu tym, że nasza wersja jest jednak inna no i …. autorska! Tymczasem nie jesteśmy wcale autorscy, bo sociale zrobiły z nas potulne owce ciągnące w kierunku najbardziej a danym dniu, tygonidu popularnym.
Nasza fotografia stała się stemplem, który zdobyć możesz w atrakcji turystycznej przychodząc w własnym zeszytem. Niby ładny wzór, ale każdy taki ma.

Czy autorska fotografia istnieje? Czym jest obecnie autorska, własna fotografia?

Kiedy słyszę sformułowanie “fotografia autorska”, to widzę sponsorowane treści w internecie nakłaniające mnie do kupienia wydruku wierzby nad Narwią lub fotki Nowego Jorku zrobionej podczas 2-tygodniowej wyprawy życia… Widzę też reklamy wystaw fotograficznych w domach kultury lub galeriach miejskich, gdzie hobbyści starają się podzielić swoimi pracami z trochę innym odbiorcom niż tym online. Czy to jest jednak fotografia autorska, czy może po poru “podpisana przez autora”. Czy ja dostrzegam tutaj różnice?

Tworzenie fotografii autorskiej, to nie jest podpisanie jej swoim nazwiskiem, przynajmniej ja nie tak czytam znaczenia tych słów. To nie jest zestaw wyplutych przez naszą estetykę obrazów zapisanych na kliszy lub na karcie. Przecież takżę fizyczne zdjęcia mogą być kopią tego, co widzimy w sieci. Fotografia autorska to chyba jednak coś bardziej znaczącego i unikalnego niż sam nasz podpis. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że własny wypracowany styl definiuje autorskie podejście do tematu/projektu fotograficznego. On obejmuje ramą nasze fotograficzne tworzenie i może być jakimś oryginalnym wyróżnikiem w zalewie tako-samości.

Niestety, także tutaj jesteśmy na przegranej pozycji. Styl w fotografii został już dawno zdefiniowany stylami zaimplementowanymi w naszych aparatach lub zdefiniowanych w presetach, które kupujemy od innych fotografów. Tak… kupujemy coś, co powielane jest potem w miliardach wersji wszędzie i cieszymy się, że nasze zdjęcie jest “inne”. Powiecie, że przecież kiedyś też były filmy 35mm o specyficznych właściwościach i charakterystykach i w sumie to tylko zmienił się nośnik na cyfrowy. Tak, jest w tym wiele racji, ale problemem nie jest samatechnolgia, ale jej dostępność w kopiowaniu.
Jednak, nie zamykajmy fotografii autorskiej tylko w technikaliach i środkach użytych do jej wykonania. Przecież wszyscy wiecie, że zmierzam do jednego punktu, w którym albo stworzysz autorską fotografię, ale odtorzysz to, co już sam widziałeś…

Konsekwencja pomysłu i pomysł konsekwentny

Proste, nieprawdaż? Zastanówmy się co my w ogóle chcemy zrobić tą naszą fotografią? Czy chcemy robić powtórki z instagrama, czy może niekoniecznie zabiegać o wątpliwej jakości względy pustych lajków. Może warto trochę skupić się na samym sobie i sprawdzić ile Ty sobie dasz lajków pod swoim zdjęciem? Czy umiesz sam przekonać się, że Twoja fotografia jest autorska i Twoja własna?

Wymyśl siebie dla fotografii i nie pozwól, aby fotografie innych kształtowały Ciebie, tylko dlatego, że ktoś umie grać w algorytmy social mediów.

Zrób swój temat. Wymyśl go. Stwórz esej i postaraj się wypełnić puste miejsca na liście swoimi autorskimi zdjęciami! Nie planuj zysku w postaci lajków, nie wykupuj płatnych reklam zanim powstanie sam projekt (takich przykładów są setki!) i nia bądź niecierpiwy. Budowanie własnej, autorskiej fotografii to maraton, który bardzo często trudno jest zamknąć w miesiącach, latach czy nawet całym życiu.

Z serii “Tacy sami”, tereny zalewowe Wisły, wrzesień 2026, fot. piotr biegaj, iczek

Skomentuj

fotopropaganda blog o dobrej fotografii