Zwykła fotografia

Czasami po prostu masz ochotę wyjść z aparatem na dwór lub jak mówią w małopolskim “na pole”. Nie po to, by zrobić jakieś niewiarygodnie piękne czy unikatowe zdjecie, ale po prostu, bo lubisz mieć aparat w dłoniach i lubisz kadrować. W końcu fotografia ma nam dawać radość, przyjemność i zabawę.


Fotografia jako zabawa

Zastanawiałem się czy nawet w takich okolicznościach powinniśmy rozważać każdy kadr i ujęcie. Czy może robimy to już machinalnie i po prostu zdjęcie tworzy się samo? Nie wiem czy Wy za każdym kadrem wybitnie skupiacie się na kompozycją. Ja nie. Oczywiście doświadczenie robi swoje. Zanim przyłożę aparat do oka wiem jaki mam założyć obiektyw, wiem, co chcę uzyskać i wiem mniej więcej gdzie stanąć. Potem to już tylko dopieszczanie finalnego ujęcia.

Jacht zacumowany Gdańsk, Sobieszewo, Hasselblad X1D II

Chociażby ten jacht cumujący przy moście na Wyspę Sobieszewską. Czy to jest jakiś szczególny kadr? Na pewno nie. Atmosferę zdjęcia, jak w wypadku 90% zdjęć, robi tutaj światło i pogoda. Tego dnia były piękne mgły, rozgrzana ziemia parowała w porannych niskich temperaturach i całkowita flauta pozwoliła złapać dwa jachty. Ten realny i ten urojony, odbity w tafli Martwej Wisły. Czy ten kadr wymagał ode mnie wielkiej, pogłębionej wiedzy fotograficznej? Nie. Bo to nie jest potrzebne, aby robić zdjęcia. Tak naprawdę, dobrze jest czasami po prostu “pstrykać”. Nie skupiać się na efekcie finalnym, nie poszukiwać najwspanialszych kadrów.

Doszedłem do wniosku już wiele lat temu, że fotografia dla mnie nigdy nie będzie mieć zabarwienia zawodowego, komercyjnego. Ani też nie jestem artystą i moje zdjęcia nie dadzą się zaszeregować, jako dzieło twórcze płodnego umysłu sztukmistrza. Nie umiem sam sobie wciskać kuratorskiego bełkotu. Ja jestem typowym amatorem i hobbystą. I tak też podchodzę do robienia zdjęć.

Sobieszewo, Żuławy, drzewo odbite w kanale melioracyjnym, Hasselblad X1d II

Zdjęcie drzewa – odkrywam na nowo

Przejeżdżałem tą drogą między polami na Sobieszewie setki razy. Od ponad 20 lat objeżdżam te tereny z aparatem i nigdy wcześniej nie zrobiłem takiego zdjęcia. Po prostu go nie widziałem. Jak to możliwe? To całkiem proste, bo właśnie tydzień temu wykonano coroczne prace melioracyjne i wycięto wysokie trzciny nad brzegami kanałów na Żuławach. W połączeniu z ciekawym światłem tuż po wschodzie słońca i jemiołą, która zagnieździła się w koronie drzewa, zobaczyłem to pierwszy raz. Lśniąca linia kanału prowadząca do drzewa była dla mnie, jako fotografa oczywistym elementem kompozycyjnym.. Niewiele musiałem tutaj robić. Po prostu zatrzymać samochodów, wyjąć obiektyw 90mm i zrobić 5 ujęć tego momentu.

Zwykła fotografia ma równe prawa, jak wybitne dzieło fotograficzne.