Dobre, bo swojskie

D

Szkoda, że te zimy takie nijakie się zrobiły. Lubię, gdy rękawiczki stają się najlepszym testerem ergonomii współczesnych aparatów i bezwzględnie rozprawiają się z tymi małymi guziczkami, które producenci sprzętu uwielbiają dodawać w ilościach astronomicznych wokół całego korpusu aparatu. Spróbujcie nacisnąć je przy minus 15 stopniach w grubych goretexowych rękawicach…

Tym milej pracuje się aparatem, który pozbawiony jest zbędnych guziczków i przycisków. Jest manualny obiektyw, jest wizjer dalmierzowy, jest pokrętło czasu i… wystarczy. Leica M240 i Summicron 50/2. Nic więcej nie potrzeba. A bateria do tego aparatu, nawet przy takim mrozie przetrzyma każdą konkurencje.

autor: iczek

piotr biegaj, iczek

Z fotografią żyję, budzę się i zasypiam by znowu się obudzić. Fotografia ciekawi mnie, złości mnie i zdumiewa pomimo upływu lat i ujęć. Ten blog, to cześć moich zmagań z fotografią zamknięta nie tylko w zdjęcia, ale też teksty. Zapraszam!

Znajdź mnie:

Newsletter

Wybrane posty w Twojej skrzynce. Żadnych reklam!