Justyna Zduńczyk

J

Mam wrażenie, że zdjęcia Justyny towarzyszą mi trochę niejawnie, ale od dawna. Nazwisko Zduńczyk zawsze gdzieś przewijało się między moimi fotograficznymi horyzontami. Na jakiś czas zgubiłem ją z oczu, ale z ta większą przyjemnością sięgnąłem dzisiaj do jej bloga i przejrzałem stronę.

Naprawdę jest co oglądać. Z jednej strony, ja coraz bardziej zżymam się na zbyt cyzelowane zdjęcia i zbytnią ich “podobność”  do fotografii stockowej, która swoją drogą (paradoks!?) jest obecnie na najwyższym poziomie. Na to nakłada się dodatkowo jeszcze moja wybitna niechęć do ideałów. Ideałów przedstawianych przez ostatnie lata na różnych blogach pseudo-lifestyle, gdzie życie wydaje się pasmem pięknych zapachów, porannych kaw w pościeli, filiżanek trzymanych w zadbanych dłoniach i drewnianych stołach i całego tego wyidealizowanego życia nieprawdziwego.

Jednak w wypadku Justyny udaje się znaleźć autorce bezpieczny dystans i na szczęście omija te rafy zbyt cukierkowego świata. W jej wydaniu jest to po prostu estetyczne. Nie przeestetyzowane, ale estetyczne. Smaczne. Oczywiście są te zdjęcia posypane cukrem pudrem, ale to jest właśnie ta różnica – jak między jagodzianką z cukrem pudrem a jagodzianką z polewą lukrową słodką jak diabli. Ja wolę i jem jedynie te z cienką warstwą cukru pudru. Lukier zabija smak jagodzianki.

Justyna Zduńczyk łapie światło w wielu obszarach. Fotografia portretowa i mody zazębiają się mocno i tkwią w stylistyce, do której zawsze jest daleko mężczyznom fotografom. Zawsze zazdrościłem fotografującym koleżankom, tego wysublimowanego spojrzenia.Gorąco polecam Wam miejsca w sieci, gdzie pokazuje swoje prace Justyna Zduńczyk.

Strona autorska: http://justynazdunczyk.com
Blog podróżniczy “Utrwalanie”:  http://utrwalanie.blogspot.com/
Blog ślubny: http://justynazdunczyk.blogspot.com/

Niewątpliwie, Justyna podnosi aparat do oka wtedy, gdy i ja bym to zrobił. Pokazuje świat trochę tak, jak ja go postrzegam. I robi to w estetyczny sposób. Odwiedzić warto!

(wszystkie fotografie w tym wpisie są autorstwa Justyny Zduńczyk i podlegają ochronie prawami autorskimi)
autor: iczek

piotr biegaj, iczek

Z fotografią żyję, budzę się i zasypiam by znowu się obudzić. Fotografia ciekawi mnie, złości mnie i zdumiewa pomimo upływu lat i ujęć. Ten blog, to cześć moich zmagań z fotografią zamknięta nie tylko w zdjęcia, ale też teksty. Zapraszam!

Znajdź mnie: