Długa nastawa

1080 480 FotoPropaganda

Zapewne wielu z fotografów rozumie, co oznacza tytuł tego posta. Jednak kto z Was słyszał ten zwrot ostatnio? Ja nie słyszałem go od dobrych 30 lat, gdy ojciec mój wyjaśniał mi zależność czasu i przysłony.

Plaża. Środek dnia. Sylwetka zbliża się do mnie wzdłuż linii brzegu. Opaska na czole w stylu Björn Borg z najsłynniejszego pojedynku w historii tenisa, w finale Wimbledonu przeciwko John McEnroe z 1980 roku (rok później ponownie się spotkali). Opalone, żylaste nogi. Sprężysty krok. Zwalnia. Przede mną mężczyzna w wieku ok. 70 lat, jeden z tych typów budowy ciała, którego każdy pozazdrości w tym wieku. Ogorzały i śniady, jak moje wyobrażenie bohatera „Stary człowiek i morze” Hemingway’a.

– Długa nastawa? Pyta ciągle delikatnie truchtając za moimi plecami. – Fajnie, że używa pan tej techniki.

Krótkie dwa zdania. Odbiega. Podczas trzyminutowego naświetlania patrzę za nim jak urzeczony. Ja cię kręcę! Dla takich dwóch zdań warto fotografować!

Wszystko wskazuje na to, że bardzo polubimy się z filtrem Firecrest x16. Surrealistyczne obrazy wychodzące po zastosowaniu filtra redukującego światło o 16 przysłon, czynią świat równoległym do tego widzianego okiem ludzkim w trybie liveview.

Canon 6D, 17-40/4, Hitech Firecrest x16 + Grad Hard 0.9, t: 250s

Uprzedzam pytania. Zdjęcie nie zostało wykonane na Islandii czy Lofotach, czy w Szkocji, czy gdzieś, gdzie trzeba lecieć samolotem. Musiałem jedynie portki założyć i doczłapać się na plażę :)

10 komentarzy

Skomentuj

Twój email nie będzie widoczny.

Wiem, że to niefajne, ale...

...może zostawisz mail? Każdy nowy wpis
wpadnie do skrzynki Twej.