Stara miłość nie rdzewieje

1000 750 FotoPropaganda

Mówią, że faktycznie stara miłość nie rdzewieje. Niestety to nieprawda. Wszystko poddaj się dyktatowi czasu, przemijania, zmianie. Mą wielką fotograficzną miłością od zawsze była Annie Leibovitz. Napisałem o niej wiele słów. Zawsze wychwalając talent, kunszt, pomysłowość. Co tu dużo gadać, była ikoną. Czemu używam czasu przeszłego? Obawiam się, że całkiem słusznie używam czasu przeszłego. Zapewne wejdę teraz w ton mentorski, ale muszę to napisać: czasy się zmieniły, a Annie stoi cały czas w tym samym miejscu. I niestety jest to już miejsce, w którym spotkać możecie jedynie odgrzewane pomysły i falę kitu (tka, kitu!), który oblepia kolejne produkcje Annie i jej zespołów. Mam nawet wrażenie, że domy mody lub agencje mają przy nazwisku Annie Leibovitz  adnotację takiej treści: „Sprawdzi się jako klasyka, która niewiele już wymaga nowatorstwa”.

Czemu tak ostro piszę o mojej ulubienicy, o mojej ikonie. Piszę tak, gdyż nie jestem w stanie pojąć czemu ona nie chce oderwać się od miałkości swoich ostatnich sesji. Ja lubię klasykę. Wspieram ją i chwalę. Zawsze dobre rzemiosło i profesjonalizm będę stawiał wyżej niż gołe modelki utaplane w błocie na słoniu. Zawsze! Jednak nie mogę się zgodzić na plastykowe sesje z treścią, której nie ma i to wszystko zapacykowane toną kiczu/kitu. Tak jest i tym razem z Annie. Kolejna już „sesja”, która jest kompletnie o niczym i nie wymaga od fotografa NICZEGO. Żadnego talentu, żadnego konceptu… ot każdy idiota zrobi takie zdjęcia. Zapewniam Was – każdy! Nawet bez wielkich budżetów. Powiem więcej… wielu lokalnych gdańskich fotografów zrobiłoby to lepiej :) Bo by im chyba bardziej zależało.

Nad czym się tak pastwie. Ano nad tym. Zobaczcie i oceńcie to sami. Co to ma być?  Czy to jest w ogóle Annie? Uch… :(

Jednak żeby tego wpisu nie kończyć tak smutno przed radosnymi Świętami, to pojawił się własnie zwiastun filmu o Robert Mapplethorpe. Gorąco Wam polecam.

1 komentarz
  • Marcin

    Witaj! Cierpki wpis. Annie nie zabłysnęła, ale zastanówmy się czy to przypadkiem nie ona, a medium się zmienia i kończy. Ty również się zmieniasz, wiele widziałeś, smakowałeś i chciałbyś pewnie poczuć na podniebieniu nowe smaki. Na początku wpisu sam sobie odpowiedziałeś na swoje zapytania. Artyści mają zawsze swój najlepszy czas. Później po prostu są i na końcu gasną. W końcu to gwiazdy :)

    Pozdrawiam autora.

    M.

Komentowanie zamknięte.