Powracam tam

150 150 FotoPropaganda

Są takie miejsca fotograficznie uczulone, do których jako fotograf często wracam. Nie mam na myśli jakiś dalekich krain, czy wymyślnych pejzaży unikatowych o jakiejś tam porze roku. Ot, mam na myśli miejsca wokół mnie. Blisko. Znane. Po prostu naładowane światłoczułością jakąś dziwną.

Kładka ta jest znana chyba wszystkim, którzy chcieli, chcą sfotografować dźwigi w Stoczni. Zbudowana jest jako idealna platforma dla fotografów. Nad torami, od strony przystanku SKMki. Myślę, że każdy ma jakieś zdjęcie z niej. Kadr w kierunku Stoczni, hali z istniejącym nadal napisem Stocznia Gdańska lub same dźwigi. Z tej perspektywy są naprawdę wyniosłe i dostojne. A fani plików video mogą tam pięknie nagrać film z tańca dźwigów, bo wygląda to cudownie.

Dzisiaj rano też nie mogłem się oprzeć. Mglisto, pochmurnie, miękko. Po prostu jakaś siła każe skręcić, zostawić auto tuż pod kładką, wejść i w zupełnej samotności porobić te same co zawsze kadry :)

Tak po prostu – przyciągają takie miejsca. Mam ich kilka w Gdańsku. Mogę fotografować w nich i za każdym razem jest to fajne. Nie napiszę, że za każdym razem odkrywam je na nowo, bo to banał. Tak nie jest. Ale fajnie jest pracować z tymi miejscami. Współpracować.

Nie, nie załącze tutaj fotki z kładki :) Ale proponuje Wam inne miejsce, które namiętnie od wielu lat odwiedzam. Miejsce to zmienia się każdego roku. W tym roku zmieniło się zbytnio. Już chyba przestanę tam jeździć. Szkoda, bo nie jestem w stanie patrzeć na to co powstaję. Wszystko dzieje się nie więcej niż milę od mojego domu. Przez ostatnie miesiące fotografuje przestrzeń milę od mojego domu. Mila jest umowna trochę, ale miejsca są jak najbardziej moimi przestrzeniami życiowymi. Często nie odkrytymi pomimo codziennych mijanek  do i z pracy. Postanowiłem temu zaradzić. I zacząć wciskać pomiędzy te dwa przyimki czasownik fotografować.

Akurat to miejsce lat temu 5 kojarzyło mi się z wyprawami na ptaszory. To było dzikie miejsce. W roku 2013 jakoś z dzikości niewiele. Organizatorzy przestrzeni postanowili jednak zostawić sosnę. Widać pasowała do koncepcji „terenów zielonych” z billboardu zachęcającego do kupienia kolejnego kredytu na 45 lat.

milefromhome002

set: Mile From Home, 2013

Gdyby ktoś jednak nie dał się przekonać od razu do tego „pejzażu”, to zawsze w odwodzie są stare, dobre, sprawdzone metody nakłaniania do „kup pan cegłę”:

milefromhome048

set: Mile From Home, 2013