Koniec, szlus

FotoPropaganda

Napiszę tylko kilka słów, bo żal mi nie pozwala pisać więcej. Oto jestem tuż po zakończeniu 5 edycji warsztatów. I niestety wygląda na to, że będą to ostatnie warsztaty. A z pewnością przerwa będzie sroga i długa. Kiedy bowiem pod moim bokiem powstają w trakcie (co podkreślam!!) warsztatów takie oto zdjęcia, jak te poniżej, to uważam, że podłością z mej strony jest uczenie kogokolwiek z kursantów czegokolwiek!
Oto świeży Ambrotyp sprzed kilku godzin:

fot. Marcin, Itoflex 8x10

.. i ja się pytam co ja jeszcze robię tutaj jako „prowadzący”!? Wnerw totalny.

Następny uczeń:

fot. Kuba, Itoflex 8x10

A zaraz potem Tomek:

fot. Kuba

Po co ja jestem im potrzebny? Kurcze, oni to robią po kilku godzinach teorii i praktyki. No po prostu żal w ogóle aspirować do rangi fotografa :(

Albo te dwa:

fot. Marcin

fot. Kuba

Generalnie poza samym spełnieniem się mnie jako wykładowcy, nastąpiło całkowicie demoralizujące spotkanie w tych 5 edycjach z kupą zdolnych ludzi. Mam ich dość :)!

Dlatego siejcie zapłodnione umysły dalej ziarnem kolodionu, ja odpoczywam i leczę rany… Ponad 12 osób poznało co ja myślę o fotografii twarzą w twarz. Poznałem grupę zapaleńców, którzy potrafili z Krakowa i innych „dalekoleżącychodgdańska” miast przyjechać, wydać kasę i nawdychać się etanolu :)

Za to wszystkim gremialnie dziękuję i życzę powodzenia :) A ja po prostu muszę poważnie zacząć myśleć o fotografii owadów. A na koniec perełka. Dorota w obiektywie Marcina na czarnym szkle:

fot. Marcin

 

9 komentarzy
  • ito

    właśnie,kokot…może Piotrze zdolnym wykładowcą jesteś?
    Ja mam zamiar na 20-te ,jubileuszowe się zapisać,więc ciągnij dalej.Prace kursantów świetne

  • Adam Mikosz

    Chłopaki napisali już o kokietce, więc nie będę ich dublował ;) Dodam jedynie, że kiedy już odpoczniesz to zaprosimy Cię na warsztatowe „występy gościnne” właśnie do dalekoleżących miast :)

  • iczek

    Cóż… Ito wiesz ze całego tego bałaganu nie byłoby bez Twojego aparatu! :) Więc 99% zasług po Twej stronie leży :)
    A co do „kokotowania”. Może ciut, ale ambicyjnie mnie wykończyli… :)

  • ito

    ja to się dziwię,że tym grzmotem da się foty robić.Strach pomyśleć,co by Twoi kursanci tworzyli,gdyby aparat
    im życia nie utrudniał

  • Marcin

    Wiem, że to raczej post z przekąsem jednak znalazłem pewną analogię. Pytanie retoryczne: czy Lou Duva był lepszym pięściażem od chociażby Holyfielda, Lewisa czy Gołoty? Czy tajner skakał kiedykolwiek dalej niż Małysz?
    Trenuj, trzenuj, może kiedyś i mi uda się dotrzeć na warsztaty :)

Komentowanie zamknięte.