Toruń 2017

oczy zachodzą...

Toruń 2017 to zbiorowa terapia. Na pewno nie terapia fotograficzna. To katharsis w każdym wymiarze: osobowym, moralnym, psychicznym i duchowym. Potrzebne każdemu z nas.

Fotografujemy coraz mniej w trakcie spotkań i musimy to zmienić. Dlatego, proponuję, aby na kolejne spotkanie jednak postawić sobie jakiś cel fotograficzny. Myślę, że nic nie stracimy, a wiele możemy zyskać.

Dedykuję Wam te kilka fotografii. Jak powiada Kosik, fotografuję słabo i bez wyrazu, ale zawsze się staram robić to, co mnie uwiera wzrokowo. Z tego spotkania dosłownie kilka kadrów. Oczywiście najbardziej dedykuję Wam pierwsze zdjęcie. Tak wielopłaszczyznowe, że uznałem je za idealne wręcz podsumowania naszych wspólnych relacji. Jeśli spytacie gdzie zrobione, to wyjaśniam, że najlepiej chodzić tam, gdzie innych nie ma. Na pomoście nad Wisłą żeście stali, a pod nim siedziały krasnale. Ot, zakamarek rzeczywistości.

Pozdrawiam Najlepszych!