<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Wojenka w obiektywie	</title>
	<atom:link href="https://iczek.pl/2013/07/wojenka-w-obiektywie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://iczek.pl/2013/07/wojenka-w-obiektywie/</link>
	<description>blog o dobrej fotografii</description>
	<lastBuildDate>Tue, 09 Jul 2013 16:03:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: A.Mason		</title>
		<link>https://iczek.pl/2013/07/wojenka-w-obiektywie/#comment-3089</link>

		<dc:creator><![CDATA[A.Mason]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2013 16:03:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=7965#comment-3089</guid>

					<description><![CDATA[Moim zdaniem oba typy fotografii wojennej powinny współistnieć obok siebie jako uzupełniające. Zdjęcia &quot;bezpośrednie&quot; na dłuższą metę mają tendencję do wywoływania znużenia, powodują oswajanie się z widokiem. Bez zdjęć &quot;poetyckich&quot; obok, przestaną mieć siłę oddziaływania.

Warto też mieć na względzie to, że ludzie wrażliwi unikają i wypierają drastyczne widoki. Bez reportaży pokazujących temat nie wprost, tacy ludzie będą mieli ograniczoną świadomość o tym, co się dzieje. A przecież nie o to chodzi w fotografii prasowej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moim zdaniem oba typy fotografii wojennej powinny współistnieć obok siebie jako uzupełniające. Zdjęcia &#8220;bezpośrednie&#8221; na dłuższą metę mają tendencję do wywoływania znużenia, powodują oswajanie się z widokiem. Bez zdjęć &#8220;poetyckich&#8221; obok, przestaną mieć siłę oddziaływania.</p>
<p>Warto też mieć na względzie to, że ludzie wrażliwi unikają i wypierają drastyczne widoki. Bez reportaży pokazujących temat nie wprost, tacy ludzie będą mieli ograniczoną świadomość o tym, co się dzieje. A przecież nie o to chodzi w fotografii prasowej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: akustyk		</title>
		<link>https://iczek.pl/2013/07/wojenka-w-obiektywie/#comment-3088</link>

		<dc:creator><![CDATA[akustyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2013 13:43:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=7965#comment-3088</guid>

					<description><![CDATA[iczku, polecam: http://pistolesiphoto.blogspot.nl/2010/12/embedded-photography-produces-embedded.html

niby oczywista prawda, ale mnie dokumentnie wyleczyla z checi ogladania takich rzeczy...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>iczku, polecam: <a href="http://pistolesiphoto.blogspot.nl/2010/12/embedded-photography-produces-embedded.html" rel="nofollow ugc">http://pistolesiphoto.blogspot.nl/2010/12/embedded-photography-produces-embedded.html</a></p>
<p>niby oczywista prawda, ale mnie dokumentnie wyleczyla z checi ogladania takich rzeczy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: iczek		</title>
		<link>https://iczek.pl/2013/07/wojenka-w-obiektywie/#comment-3087</link>

		<dc:creator><![CDATA[iczek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2013 11:22:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=7965#comment-3087</guid>

					<description><![CDATA[No właśnie. Okazuje się, że niekoniecznie. Wczytawszy się w materiał Eda łatwo wychwycić, że faktycznie dostęp do możliwości zrobienia zdjęcia jest większa, ale nadal bardzo skuteczna jest polityka cenzorska w armii. W myśl zapewne chwalebnych zasad dotyczących publikacji śmierci samych żołnierzy amerykańskich, jak i pewnie propagandowych celów. W każdym razie, dostajemy nada okrojony fragment wydarzeń... pomimo dostepu do wszystkiego i wszędzie via Internet.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No właśnie. Okazuje się, że niekoniecznie. Wczytawszy się w materiał Eda łatwo wychwycić, że faktycznie dostęp do możliwości zrobienia zdjęcia jest większa, ale nadal bardzo skuteczna jest polityka cenzorska w armii. W myśl zapewne chwalebnych zasad dotyczących publikacji śmierci samych żołnierzy amerykańskich, jak i pewnie propagandowych celów. W każdym razie, dostajemy nada okrojony fragment wydarzeń&#8230; pomimo dostepu do wszystkiego i wszędzie via Internet.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Za-to-ichi		</title>
		<link>https://iczek.pl/2013/07/wojenka-w-obiektywie/#comment-3086</link>

		<dc:creator><![CDATA[Za-to-ichi]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2013 09:39:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=7965#comment-3086</guid>

					<description><![CDATA[W fotografii oba nurty, które wyizolowałeś  bardzo się przenikają, i ciągną od dziesiątek lat z większą lub mniejszą intensywnością. Już pierwsze fotografie z czasów wojny secesyjnej z jednej strony pokazują trupy na polach walki jak i ujęcia, które wpisują się w sferę artystyczną i nie są tylko li wyłącznie są zapisem zdarzenia ale, jak wspomniałeś pokazania czegoś więcej niż szczegółów anatomicznych i bielejących kości.
Z jednej strony możemy doszukiwać się w fotografii wojennej zapisu zdarzeń i dokumentu z życia ludzi , tych walczących i tych cierpiących, jak i możemy pokazać siłę oddziaływania sprzętu, skalę zniszczenia. Generalnie grozę wojny.
Tylko ja się zawsze pytam sam siebie – po jaka cholerę to wszystko?? Nachtwey, w pewnym sensie dość idealistycznie podchodzący do swojej roboty, mówił, że pokazuje cierpienie ludzi by pobudzić ich do myślenia. Ale nie łudźmy się, wojna się sprzedaje, ludzie są głodni  takich obrazów, bo je kupią.  O ile w II WS jeszcze starano się ucinać wypływ takich prac w szeroki świat, o tyle w dobie mediów elektronicznych, niczego się nie da ukryć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W fotografii oba nurty, które wyizolowałeś  bardzo się przenikają, i ciągną od dziesiątek lat z większą lub mniejszą intensywnością. Już pierwsze fotografie z czasów wojny secesyjnej z jednej strony pokazują trupy na polach walki jak i ujęcia, które wpisują się w sferę artystyczną i nie są tylko li wyłącznie są zapisem zdarzenia ale, jak wspomniałeś pokazania czegoś więcej niż szczegółów anatomicznych i bielejących kości.<br />
Z jednej strony możemy doszukiwać się w fotografii wojennej zapisu zdarzeń i dokumentu z życia ludzi , tych walczących i tych cierpiących, jak i możemy pokazać siłę oddziaływania sprzętu, skalę zniszczenia. Generalnie grozę wojny.<br />
Tylko ja się zawsze pytam sam siebie – po jaka cholerę to wszystko?? Nachtwey, w pewnym sensie dość idealistycznie podchodzący do swojej roboty, mówił, że pokazuje cierpienie ludzi by pobudzić ich do myślenia. Ale nie łudźmy się, wojna się sprzedaje, ludzie są głodni  takich obrazów, bo je kupią.  O ile w II WS jeszcze starano się ucinać wypływ takich prac w szeroki świat, o tyle w dobie mediów elektronicznych, niczego się nie da ukryć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Page Caching using Disk: Enhanced 
Lazy Loading (feed)

Served from: iczek.pl @ 2026-04-16 09:43:11 by W3 Total Cache
-->