<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Fotograficzne lyse konie	</title>
	<atom:link href="https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/</link>
	<description>blog o dobrej fotografii</description>
	<lastBuildDate>Mon, 25 Oct 2010 18:36:23 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: wujek db...		</title>
		<link>https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/#comment-882</link>

		<dc:creator><![CDATA[wujek db...]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2010 18:36:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=4021#comment-882</guid>

					<description><![CDATA[Ciekawe, sam sie kiedys zastanawialem nad kwestiami duetow. I niby mysle tak jak Ty, ze to w koncu jedna osoba fotografuje. Ale co, jesli druga osoba pilnuje np. ulozenia rak modeli, kiedy ty siedzisz za aparatem. Co jesli robisz zdjecie, masz nawet na nie pomysl, a druga osoba podsuwa Ci lepszy pomysl - oczywiscie nie jest on Twoj, wiec modyfikujesz go lekko, mieszasz z wlasnym poprzednim planem i robisz zdjecie... Kto jest autorem? Sprawa dosc skomplikowana. Ja doszedlem do wniosku, ze czesc zdjec rzeczywiscie nalezaloby podpisywac jako duet... I raczej nie jako lyse konie, a jako uzupelnienie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe, sam sie kiedys zastanawialem nad kwestiami duetow. I niby mysle tak jak Ty, ze to w koncu jedna osoba fotografuje. Ale co, jesli druga osoba pilnuje np. ulozenia rak modeli, kiedy ty siedzisz za aparatem. Co jesli robisz zdjecie, masz nawet na nie pomysl, a druga osoba podsuwa Ci lepszy pomysl &#8211; oczywiscie nie jest on Twoj, wiec modyfikujesz go lekko, mieszasz z wlasnym poprzednim planem i robisz zdjecie&#8230; Kto jest autorem? Sprawa dosc skomplikowana. Ja doszedlem do wniosku, ze czesc zdjec rzeczywiscie nalezaloby podpisywac jako duet&#8230; I raczej nie jako lyse konie, a jako uzupelnienie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mariusz		</title>
		<link>https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/#comment-881</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mariusz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Oct 2010 09:30:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=4021#comment-881</guid>

					<description><![CDATA[Obrazowe te ujęcia... :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obrazowe te ujęcia&#8230; :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sławek		</title>
		<link>https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/#comment-880</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sławek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Oct 2010 09:04:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=4021#comment-880</guid>

					<description><![CDATA[Obiecuje już nie będę pisał :-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obiecuje już nie będę pisał :-)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mariusz		</title>
		<link>https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/#comment-879</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mariusz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Oct 2010 08:46:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=4021#comment-879</guid>

					<description><![CDATA[Sławku, jesteśmy tu tylko gośćmi dzięki uprzejmości Piotra. Chociaż aż chciałoby się zapytać po kiego grzyba człowiek prehistoryczny zaczął bazgrać na ścianach jaskiń? :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sławku, jesteśmy tu tylko gośćmi dzięki uprzejmości Piotra. Chociaż aż chciałoby się zapytać po kiego grzyba człowiek prehistoryczny zaczął bazgrać na ścianach jaskiń? :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sławek		</title>
		<link>https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/#comment-878</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sławek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Oct 2010 08:37:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=4021#comment-878</guid>

					<description><![CDATA[A teraz do Piotra :-)
Wracamy do twojego pytania, czy istnieją łyse konie w fotografii? Myślę, że fotograficzne łyse szkapy dobierają się na zasadzie przeciwieństw a nie podobieństw stąd nie są to rywalizujące ogiery a konie pociągowe idące przy jednym dyszlu.
Przychodzą mi do głowy takie oto obrazy....

1.
Świt, dolina Rospudy, niczym nie zmącona przyroda. Nagły blik wśród traw. Cięcie. Cichy szept mężczyzny &quot;-dwie na trzeciej, będą siadały&quot;. Trzask migawki jeden, potem drugi, potem cała seria. Dwoje mężczyzn nie widocznych spod maskującej siatki fotografują ptaki. Jeden przeczesuje okolicę trzymając lornetkę, drugi z aparatem na niskim statywie posłusznie podąża w kierunku szeptanym przez obserwującego. Po godzinie się zmieniają wyraźnie podnieceni......

2.
Zawsze był perfekcjonistą. A do tego bez odrobiny znudzenia spędzał długie godziny na polerowaniu srebrnych płytek. Miał wrażenie, że jest ostatni, czasem napawał się myślą, że jest jedyny, ale szybko ją odpędzał wyraźnie speszony. Jest Dagerotypistą. Drewniana kamera, obiektyw Petzvala, ledwo czułe płytki wołane w oparach rtęci. Uwielbia samotność, uwielbia magiczny moment pojawiania się obrazu, to ekstaza. Ale nie można fotografować niczego. Denerwuje się coraz bardziej, zbliża się ta chwila. Słyszy nawoływanie, musi wyjść.... musi. Otwiera drzwi pracowni. Wita go uśmiech Jana. Jest delikatny i żywiołowy a przy tym jakiś niezdarny. Dagerotypista z fascynacją słucha kogo wczoraj spotkał i kogo udało mu się zaprosić do studia. Cięcie. W prostej scenografii Jan z wrodzoną delikatnością prowadzi modela, dagerotypista ukryty za swoją drewnianą kamerą obserwuje matówkę. Delikatnie daje znak, Jan omal hipnotyzuje modela który zamiera w bezruchu. Długa ekspozycja wprawia ich w ekstazę.....

3.
Poranek. Słoneczne mieszkanie pełne kurzu wirującego w świetle. Narastające odgłosy, jakby tłumione krzyki. Nie ma już wątpliwości to dźwięki ostrego, nieomal zwierzęcego seksu. Po długim finale zapada cisza. Cięcie. Z mieszkania wychodzi Adam. Uwielbia te chwile, kiedy jego organizm pobudzony do granic staje się czymś na kształt sejsjometru. Wie, że ma niewiele czasu. Fotografuje ulicę czując, że jest jej częścią. To rodzaj transu. Instynktownie kadruje, naciskając migawkę. Wie, że dopiero na rolce wyjętej z koreksu tak naprawdę odkryje co robi w tej chwili....

Cięcie.
Wagon metra, pełen jak zwykle. Ludzi pogrążeni w letargu lub lekturze. Młoda kobieta bez większej uwagi wertuje dodatek do jakiejś gazety. Na moment przykuwają jej wzrok bajecznie kolorowe ptaki w serii zdjęć sygnowanych &quot;Rospuda 2008 Paweł i Gaweł&quot;. Dagerotypy Jana i Ernesta wydają się przy nich blade i nieczytelne. Ale największe wrażenie robi na niej jej portret. Tak to musiało być na przystanku, ten facet z aparatem... zaraz zaraz jest podpis &quot;Adam i Marek&quot;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A teraz do Piotra :-)<br />
Wracamy do twojego pytania, czy istnieją łyse konie w fotografii? Myślę, że fotograficzne łyse szkapy dobierają się na zasadzie przeciwieństw a nie podobieństw stąd nie są to rywalizujące ogiery a konie pociągowe idące przy jednym dyszlu.<br />
Przychodzą mi do głowy takie oto obrazy&#8230;.</p>
<p>1.<br />
Świt, dolina Rospudy, niczym nie zmącona przyroda. Nagły blik wśród traw. Cięcie. Cichy szept mężczyzny &#8220;-dwie na trzeciej, będą siadały&#8221;. Trzask migawki jeden, potem drugi, potem cała seria. Dwoje mężczyzn nie widocznych spod maskującej siatki fotografują ptaki. Jeden przeczesuje okolicę trzymając lornetkę, drugi z aparatem na niskim statywie posłusznie podąża w kierunku szeptanym przez obserwującego. Po godzinie się zmieniają wyraźnie podnieceni&#8230;&#8230;</p>
<p>2.<br />
Zawsze był perfekcjonistą. A do tego bez odrobiny znudzenia spędzał długie godziny na polerowaniu srebrnych płytek. Miał wrażenie, że jest ostatni, czasem napawał się myślą, że jest jedyny, ale szybko ją odpędzał wyraźnie speszony. Jest Dagerotypistą. Drewniana kamera, obiektyw Petzvala, ledwo czułe płytki wołane w oparach rtęci. Uwielbia samotność, uwielbia magiczny moment pojawiania się obrazu, to ekstaza. Ale nie można fotografować niczego. Denerwuje się coraz bardziej, zbliża się ta chwila. Słyszy nawoływanie, musi wyjść&#8230;. musi. Otwiera drzwi pracowni. Wita go uśmiech Jana. Jest delikatny i żywiołowy a przy tym jakiś niezdarny. Dagerotypista z fascynacją słucha kogo wczoraj spotkał i kogo udało mu się zaprosić do studia. Cięcie. W prostej scenografii Jan z wrodzoną delikatnością prowadzi modela, dagerotypista ukryty za swoją drewnianą kamerą obserwuje matówkę. Delikatnie daje znak, Jan omal hipnotyzuje modela który zamiera w bezruchu. Długa ekspozycja wprawia ich w ekstazę&#8230;..</p>
<p>3.<br />
Poranek. Słoneczne mieszkanie pełne kurzu wirującego w świetle. Narastające odgłosy, jakby tłumione krzyki. Nie ma już wątpliwości to dźwięki ostrego, nieomal zwierzęcego seksu. Po długim finale zapada cisza. Cięcie. Z mieszkania wychodzi Adam. Uwielbia te chwile, kiedy jego organizm pobudzony do granic staje się czymś na kształt sejsjometru. Wie, że ma niewiele czasu. Fotografuje ulicę czując, że jest jej częścią. To rodzaj transu. Instynktownie kadruje, naciskając migawkę. Wie, że dopiero na rolce wyjętej z koreksu tak naprawdę odkryje co robi w tej chwili&#8230;.</p>
<p>Cięcie.<br />
Wagon metra, pełen jak zwykle. Ludzi pogrążeni w letargu lub lekturze. Młoda kobieta bez większej uwagi wertuje dodatek do jakiejś gazety. Na moment przykuwają jej wzrok bajecznie kolorowe ptaki w serii zdjęć sygnowanych &#8220;Rospuda 2008 Paweł i Gaweł&#8221;. Dagerotypy Jana i Ernesta wydają się przy nich blade i nieczytelne. Ale największe wrażenie robi na niej jej portret. Tak to musiało być na przystanku, ten facet z aparatem&#8230; zaraz zaraz jest podpis &#8220;Adam i Marek&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sławek		</title>
		<link>https://iczek.pl/2010/10/fotograficzne-lyse-konie/#comment-877</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sławek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Oct 2010 07:57:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.iczek.pl/?p=4021#comment-877</guid>

					<description><![CDATA[Mariuszu, to zdanie miało charakter prowokacyjny :-)
Oczywiście kino bywa sztuką, ale bardzo rzadko. W 90% wypadków motywacją autorów jest dostarczenie taniej rozrywki i zarobienie przy okazji sporej gotówki. I jest to uczciwe podejście do sprawy. Kino w istocie powstało jako jarmarczna rozrywka dla bezrobotnych mogących w ciemnej sali zapomnieć o beznadziei egzystencji.
I żeby nie było wątpliwości mówimy o kinie szeroko nazywanym fabularnym.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mariuszu, to zdanie miało charakter prowokacyjny :-)<br />
Oczywiście kino bywa sztuką, ale bardzo rzadko. W 90% wypadków motywacją autorów jest dostarczenie taniej rozrywki i zarobienie przy okazji sporej gotówki. I jest to uczciwe podejście do sprawy. Kino w istocie powstało jako jarmarczna rozrywka dla bezrobotnych mogących w ciemnej sali zapomnieć o beznadziei egzystencji.<br />
I żeby nie było wątpliwości mówimy o kinie szeroko nazywanym fabularnym.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Page Caching using Disk: Enhanced 
Lazy Loading (feed)

Served from: iczek.pl @ 2026-04-16 09:47:45 by W3 Total Cache
-->