Ciekawie, nie zawsze znaczy łatwo

1024 682 FotoPropaganda

Nie każdy związek fotografa z jego sprzętem jest szczęśliwy. Oczywiście wielu z nas poszukując Złotego Graala w fotografii, zmienia sprzęt regularnie. Inni, wychodzą z założenia, że znaleźli pewien balans między chęciami a pragmatyką i nie szukają, tylko staraj się po prostu fotografować. Ja należę do tej kategorii, która zazwyczaj napędza się posiadanym sprzętem. Doszukuje się metafizycznego związku między aparatem, obiektywem a mną – „naduszaczem”. Są to poszukiwania czysto teoretyczne i pseudo-filozoficzne. Niemniej dają mi one oddech pewien i jednocześnie sam sobie buduje własny ogródek do medytacji. Pewnie powiecie, że fotografii w tym wszystkim tyle, co kot napłakał. I pewnie będziecie mieli rację. Jednak czyż nie bylibyśmy jacyś tacy niejacy, gdyby te nasze atrybuty fotografów, te nasze fajki pokoju i pióra we włosach w postaci konkretnych obiektywów, wymarzonych aparatów nie stanowiły o nas?

Mój nowy aparat powiedział mi dzisiaj, że nasza przyjaźń będzie ciekawa, wcale niełatwa, ale co ważne… długa. Myślę, że dotrzemy się i zweryfikujemy wzajemne wyobrażenia.

8 komentarzy

Komentowanie zamknięte.