Chopinowskie foto

1024 683 FotoPropaganda

Tak jak 5 lat temu, tak i w tym roku Wojciech Grzędziński i Bartek Sadowski dokumentują konkurs Chopinowski. Ich bieżące relacje możecie znaleźć na stronie Culture.pl, do śledzenia której zachęcam nie tylko ze względu na konkurs. Zdjęcia Bartka z poprzedniego konkursu znalazłem na jego blogu i warto porównać ówczesne prace z tymi z tego roku. Jednak moją uwagę przyciągnęło zupełnie coś innego. Oglądając relacje w TV najczęściej powtarzanym przez operatorów kadrem był moment tuż przed wyjściem wywoływanego uczestnika na scenę. Gdy stoi w zasceniu przy drewnianej ścianie i operator doskonale wyłapuje moment skupienia, nerwowości i tego charakterystycznego cienia pianisty na głęboko rdzawej ścianie. Klasyczne ujęcie. Myślę, że większość pracujących na zapleczu fotografów ma ten kadr. Złapała go też Zuzanna Gąsiorowska, której zdjęcia możecie zobaczyć na fajsbukowym profilu Konkursu.

fot. Zuzanna Gąsiorowska

Posted by Konkurs Chopinowski 2015 TVP on Monday, October 5, 2015

Od razu powiecie, że te zdjęcia są bardzo amatorskie. Takie niedbałe i niedopracowane. I zapewne będziecie mieli rację, ale czy przez to nie wydają się wam szczere? W końcu to tylko dokumentacja. Tylko, a może aż. W każdym razie szalony sposób ich podania sprawia, że odczuwa się trochę te nerwowe momenty. Gdyby choć trochę w tym konsekwencji i zastanowienia się większego, to naprawdę byłoby ciekawie :)

Generalnie rodzi się we mnie pytanie, co jest najważniejsze w fotografii muzyka, w tym pianisty? Nie patrzmy przez chwilę pod kątem konkursu, bo tutaj fotografuje się pewne emocje związane z uczestnictwem, ale co jest ważne u pianisty. Dłonie. To na pewno. Tylko ileż można robić zdjęć dłoni pianisty? Pewnie sporo, skoro powstała strona: „Top 10 photos pianists showing their hands”. No cóż w sieci jest ponoć wszystko. Ja jednak mając kilka nieudanych prób sfotografowania muzyków, muszę się Wam przyznać, że nie ma lepszych kadrów grającego pianisty,, z lepszym klimatem i światłem niż w cudownych kilku minutach Ballady nr 1 g-moll op. 23 z filmu „Pianista”.

Dla melomanów ten sam utwór w cudownym wykonaniu Krystiana Zimermana.

1 komentarz
  • kasta

    1. Co do zamieszczonych fotek Z.Gąsiorowskiej powiedziałabym ,,Naturalność kontra niedopracowanie,, , co w efekcie wzbudziło we mnie wzmożone zainteresowanie…
    2. Film niezapomniany…po całości…
    3. A co do zmiany formy bloga… wydaje się być bardziej przystępny /zwiedziłam galerię bardziej szczegółowo/ ;)

Komentowanie zamknięte.