WPP 2015

1024 687 FotoPropaganda

Wyniki konkursu WPP2014 nie zaskoczyły mnie. Na kanwie wcześniej omawianych zdjęć POY, pomyślałem sobie, że skoro są tutaj tak brutalne i dosadnie przedstawione sceny, i są one nagradzane, to WPP będzie kopią, tylko bardziej wyważoną – poprawną politycznie. No i się nie omyliłem.

Poprawność polityczna aż bije w oczy z tych wyników. Łatwo jest sobie porównać wyniki obu konkursów i w sumie można by stwierdzić, że żyjemy trochę w światach równoległych… :) Ta sama krew i ofiary mogą być podawane w sposób dosadny, bezpośredni, brutalnie prawdziwy, jak irwane, krwawiące strzępki ludzkiego ciała, ale mogą też być podane tak, by co bardziej wrażliwi, siedzący w swoich samochodach z ipadami na kolanach średniacy klasowi nie cierpieli za bardzo wizualnie.

I takie są wyniki WPP2014. Konkurs przerodził się w grę pomiędzy prawdą a prawdą ekranu.

Czy to wada tego konkursu? W sumie to nie. Ktoś bowiem powie, że trudniej jest zrobić zdjęcie, które poetycko opowie o urwanej nodze, ale nadal pozostanie mocne i przekonywująca niż po prostu zrobić urwaną nogę. Chociaż i tego nie ustrzegł się tegoroczny werdykt jury, bo „malownicze ciała” ofiar samolotu malezyjskiego są i tutaj nagrodzone. I to wysoko. I jestem całkowicie załamany, bo w warstwie fotograficznej po raz kolejny to jest NIC. Nawet nie dokument. W sumie raczej praca policjanta zabezpieczającego wrak. Wybaczcie, że piszę tak sucho w kontekście tragedii, ale staram się mówić o przedmiocie oceny, nie o faktach, które one dokumentują!

Kopią wyników z poy jest także eksplozja. No fakt, malarskie, uchwycone, robi wrażenie. Potęga ludzkiej siły niszczycielskiej. Istota ludzka – debile z zakodowanym mordem w DNA. Fakt jest faktem więc ten fakt nagradzamy. Imponuje nam to. Jakby tutaj widowiskowo zabić samych siebie. „Piękne”.

Gdyby jednak brakowało Wam trochę ‚raw tragedy’, jury dba tez o Was. Oto zwłoki. Dziecka. Nie wrzucam w formie zdjęcia, bo jestem sparaliżowany, że nagradza się takie obrazy. Uprzedzam. Zresztą, ta fotografia już gdzieś została nagrodzona. Czyli na wszelki wypadek, jury uznało, że pokaże prawdę realizmu życia. Wojny.

Pozostałe tematy w kategorii Spot News i General News przenoszą nas jednak ponownie w świat ulotnego woalu tragedii. Zakrywamy oczy jasnym zwiewnym jedwabiem poprawności i mamy: talerze po ostrzale, piękny obraz rozbitków i portret z ulicy obramiony ślicznie ramionami i nogami policjantów:

Podsumowują dział News… poprawnie z akcentami krwi. Łagodniej niż w POY. Nie tak bezpośrednio. Widać, że konkurs ma swój ciężar i bagaż znaczenia w odczuciu społecznym. Myślę, że są to głęboko przemyślane decyzje i w dodatku bardziej nacechowane dbałością o prestiż i politykę, niż na faktyczną jakość. tych zdjęć. Trochę to dziwne.

No dobrze, portret…

Nie wiem jak zacząć, ale skończyłbym od tyłu :) Podoba mi się najbardziej banalna seria, a mianowicie ‚Cadets‚:

Nie każcie mi zawsze wyjaśniać dlaczego, bo czasami nawet mi się nie chce angażować ideologii do tego typu prac. Są poprawnie ładne. Są jakąś opowieścią. Są stylizowane, co lubię i odbieram jako zaletę w tym morzu, oceanie naturalizowanych fotek obecnie. Mam wrażenie, że portret stał się obszarem, który zawłaszczyli sobie mocno streetowcy, reporterzy robiący dokument i wpadnie im portret siłą rzeczy i wszelkiej maści fotografowie, którzy cykną kogoś na tle śmietnika, pustej budy, najlepiej brudnego i to jest portret. Dupa. To nie jest dla mnie portret. W żadnej mierze. Nie kupuję takich ‚portretów’ i dlatego wskazuję na Cadets. Się mi podoba. W swej banalności.

Russian Interiors… jakaś pomyłka trochę w stylu Sputnika, który się zakopał we własnej sławie ostatnio. Banał bazujący na stereotypie Rosjanina barana ze Wschodu. Syf, malaria… jak oni tam żyją – woła do nas autor. Głupota! Takim sposobem narracji fotograficznej i stylizacji można nawet z Emiratów Arabskich zrobić krainę społecznego upodlenia. Ech…. nie kupuje takiej prostackiej szkoły pokazywania Wschodu. Kompletnie nie. Widać, że jury to osoby z tej drugiej, ‚lepszej’ cywilizacji. Oni nadal lubią te widoki chłopa z dyszlem. Tkwi to w nich jak kalka.

W ogóle w tym roku mocno środek ciężkości mam wrażenie obrócił się w kierunku Europy. Mniej Afryki – jak to dobrze zapomnieć cywilizacja na chwilę od setek dzieci umierających w tej problematycznej Afryce – prawda!? :(

Europa i Rosja wróciła poprzez wojnę na Ukrainie w optykę konkursu. Na dodatek zamachy w Europie. Wszystko pokazuje, że Stara Dobra Europa nadal wymaga uwagi. Irak ciut zapomniany. Afganistan chyba zniknął z map świata (wiecie coś ?), Afryka w oddali trochę także. Czas na Europę. Stąd seria o brukselskich problemach, pojedyncze zdjęcie ilustrujące problemy emigrantów do Europy, czy zwycięskie zdjęcie z Rosji.

Podsumowując Portret… mam swojego faworyta. Ale zostawiam to na koniec.

Kacper.

Najlepszy lotnik wśród fotografów i najlepszy fotograf wśród lotników. Zwracam się bezpośrednio… Kacprze… już Ci nic nie pozostało :) Kategoria Long-Term jest takim samym bólem jak „Za Całokształt”. Jury chce Ci powiedzieć tak:

– Kowalski! Masz te nagrodę i jak po raz 4, 5 czy 6 przyniesiesz te zdjęcia to i tak nie możemy Ci już dać nagrody.

Coś w tym jest. Kacper – nie wysyłaj już. Udowodniłeś. Jesteś dobrym reporterem. Jak zobaczę po raz enty nagrodzone te fotki, to sam udam się do Amsterdamu i zablokuje głosowanie :)

Proszę o coś nowego, świeżego. Twojego. Bo ten projekt jest już w sumie nie Twój, ale konkursowy. Zyskał tożsamość konkursową.

Pewnie nie omówię wszystkiego.

Teraz, dwa ostatnie akapity.

Nagroda główna. Para gejów. Niepoprawna politycznie wersja, za to tradycyjna: para pedałów. Oj. Czy ktoś nadal to czyta…?:) Wahałem się czy powinienem, ale napiszę, że pierwsza moja reakcja była prosta – mój boże, wystarczy być dzisiaj gejem (jakże oni uciemiężeni!) aby być na WPP2014! Gdyby to zdjęcie rozebrać (oj!) z otoczki kontekstu gejowskiego (cóż za neologizm piękny) i zostawić sam obraz. Dalibyście nagrodę główną w największym na świecie konkursie fotografii prasowej? Tak wiem, właśnie dlatego to się nazywa „press photo”, że MUSI być kontekst. Cóż… w takim razie pozbawmy to zdjęcie obrazowania. Zostawmy sam kontekst. Dalibyście nagrodę za fakt uciemiężenia gejów w Rosji? Bawię się tym dualizmem występującym w fotografii prasowej, reporterskiej. Tym nierozerwalnym związkiem między  podpisem a obrazem. I pomimo mijających wiosen, ja nadal mam z tym problem. Dla mnie to zdjęcie mogłoby się obronić samym obrazem, bo jest klimatyczne. Trzeba mu to oddać.

Światło, zasłony stwarzające malarski anturaż całości. Ciała. Cienie. Postacie jak w malarstwie renesansowym trochę. Plastyka obrazu. Wszystko zagrało. Broni się. Ale… jest coś jeszcze…. te dłonie… podsumowują całość dobitniej niż cokolwiek innego. Intymny obraz bliskości człowieka z człowiekiem. Pomimo tych urwanych bombami nóg, rąk. Rozerwanych dzieci na plaży. Krwawiących szczątków na ukraińskim Majdanie. Ciał, które spadły z wysokości 10 tys. metrów. Człowiek wygrywa. Istota ludzka wygrywa. Nie ma znaczenia, że to są dwaj mężczyźni. Dwie kobiety, czy jakiekolwiek inne konfiguracje. Myślicie, że jury konkursu chce nam przekazać tylko te powierzchowną, banalną treść jaką jest „kwestia pedałów” w Rosji? Jeśli taki był ich zamiar to są po prostu ograniczeni. Ja to czytam zdecydowanie głębiej i nawet jeśli to przypadek, czy też moja wydumana nadinterpretacja prostego przekazu, to ja dostrzegam w tym to wszystko co opisałem powyżej. Bliskość ludzi pomimo nieszczęść całego świata zasadza się na prostym ujęciu dłoni drugiego człowieka.

Nie w moim stylu to prawda? Zgadzam się, ale jakoś tak wyszło…. :)

Akt ostatni.

Nie byłbym sobą, gdybym nie zmusił Was do polubienia tego, co mnie ujęło. A dzisiaj, w tym roku wskazaniem jest jeden materiał. I jedno zdjęcie z niego, które jest tytułowym zdjęciem tego wpisu:

myi8zodlj9jx87kx2avi

Autorką tego fantastycznego zdjęcia-portretu jest Darcy Padilla. Fotograf utytułowana i robiąca materiały, które są dla mnie wyznacznikiem kierunku, którym powinna iść fotografia ‚zaangażowana’. Taka, która opisuje zdarzenia, procesy, relacje długoterminowo. W pełni. Zaspakaja całe spektrum relacji. Taki jest też cały jej materiał nagrodzony w kat. Long-Term. To jest PORTRET! To jest projekt. Nagrodzona seria jest świetna. Wciska mnie w cały proces. W obszar,  który dla byle pstrykacza niedzielnego pozostaje w sferze marzeń. To jest FOTOGRAFIA.

Mam ważnie, że w tym kierunku musi rozwijać się dokumentalistyka fotograficzna obecnie. W zalewie miliarda fot, tylko wytrwałość fotografa, jego cechy charakteru mogą sprawić, że projekt ma wartość samą w sobie. Że jest nieśmiertelny i codzienny miliard nowych fotek w sieci mu nie zaszkodzi. Szacun.

1 komentarz
  • lukzab

    Jestem załamany tymi zdjęciami. Mam już dość oglądania przemocy, cierpienia – a szczególnie dzieci – rozerwanych ciał, patologii, itd. MAM JUŻ DOŚĆ! Zero pozytywnego przekazu, nic co by przywróciło wiarę w człowieka. Jury WPP (POY również), to jest chyba banda umysłowo chorych ludzi, którzy patrzą na świat poprzez cierpienie i przemoc. Nawet seria o kadetach zahacza o wojskowość lub inne służby specjalne a w każdym bądź razie służące eskalacji drugiego człowieka. Powtarzam, MAM JUŻ DOŚĆ!

Komentowanie zamknięte.