Obrazowa masakra

150 150 FotoPropaganda

Zupełnie nieświadomie przez ostatni czas, coś wzbudzało mój poznawczy (w sferze obrazu) niepokój. Dotyczyło to treści oglądanych w Internecie. Nie mogłem sobie uzmysłowić o co chodziło. Ale podczas jednej z kolejnych cotygodniowych prasówek online, wreszcie zrozumiałem!

Zrozumiałem co jest przyczyną odrzucanie przeze mnie niektórych mediów. Otóż czasami używam do robienia zrzutów ekranu takiego narzędzia, które pozwala mi sczytać całą stronę w formie bitmapy. Od header po footer. Rzadko używam, ale tym razem na coś mi było to potrzebne. I oto mym oczom ukazała się w pełnej krasie moja fobia. Fobia wynikająca z tego, że ja się boję fotografii w intranecie. Można by ją nazwać: ‚imago-fobia’ lub ‚imago-interneto-fobia’.

Mdli mnie czasami od ilości fotografii na stronach gazet, dzienników. A te, które mienią się u nas wydawnictwami opiniotwórczymi (tfu!) wyglądają coraz gorzej. Chcecie sobie porównać i poczuć o co mi chodzi…? Proszę bardzo. Oto trzy screeny (pełne zrzuty całych stron głównych) wybranych trzech dzienników online. Dwa z nich to największe wydawnictwa w USA, jeden to największa gazeta codzienna w Polsce. I jak tu się nie bać!!! Mnie to przeraża!

Zresztą zobaczcie sami jak pojmuje się fotografię i jej udział w wydaniu dziennikowym w mekce fotografii światowej, czyli w Stanach, a jak się to widzi w Polsce. Bosz… :(

Na potrzeby wpisu i sieci musiałem każdy ze screenów zmniejszyć, ale nadal strona Gazety jest ponad dwukrotnie dłuższa (scroll) niż każdego tytułu w USA. No i oczywiście wygląd fotograficzno-edycyjny pozostawiam Wam do oceny :)

Od lewej: NYT, WSJ, Gazeta.

3 komentarze
  • A.Mason

    To nie pojmowanie fotografii jest inne, to pojmowanie słowa. Od lat na gazeta.pl obserwować można różne „kwiatki” językowe. Ostatnio teksty stają się coraz krótsze, często wręcz giną zamieniane na dwu, trzy akapitowe (jeśli nie zdaniowe) podpisy pod slajdy. I nawet w tych podpisach zdarzają się błędy, za które kiedyś wstydziłyby się nawet dzieci z podstawówki.

Komentowanie zamknięte.