Portrety zbędne

150 150 FotoPropaganda

Są sesje i pomysły na sesje, które nigdy nie powinny zostać zrealizowane.
Bo nic nie wnoszą, bo są słabe, bo pomysł jest idiotyczny, wreszcie, bo opierają się wyłącznie na bezwartościowej cesze, jaką jest „znany ryj”.
Absolutnie nie chcę urazić właścicieli przytoczonych „ryjów”, bo oni zazwyczaj nie są niczemu winni.
Oni po prostu użyczyli swojej znanej twarzy do kolejnego, pewnie tysięcznego w ich karierze pseudo projektu fotograficznego.

Tym razem przychylność znanych twarzy zdobył Rafał Placek i zrobił to, co zrobił:
http://www.fotopolis.pl/n/19834/polscy-rezyserzyw-obiektywie-rafal-placka/

Nie za bardzo wiem jak to skomentować, bo jak czytam autorskie bio, to w sumie trudno się czepiać. Biznesowy portret i komercha.
Ale przyznam, że zarówno same technikalia, jak i ustawienia modeli wskazują, że nawet na tej płaszczyźnie jest…. kiepsko. Mocno kiepsko.

Współczuje tym znanym ludziom. Dają się, swoje twarze (a ma się ją jedną) we władanie takich fotografów i dostaje się coś takiego.

Żeby mnie dobić w artykule cytowanym spotykam ja oto taki opis tego projektu, jak zakładam zaciągnięty z jakiegoś mega ideowego manifestu.
Cytat:

Cykl z jednej strony odwołuje się do wybranej ścisłej czołówki polskiej kinematografii, z drugiej zaś, jest wyrazem utopijnego pragnienia – sportretowania samego medium jakim jest film….

Wow!

Na koniec jeszcze jeden cytat, który mnie rozwalił. O autorze:

Pracuje w przestrzeniach wizualnych biznesu.

A teraz konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni co to jest tak przestrzeń wizualna biznesu? :):)

3 komentarze
  • Michał

    Piotrze, trzeba było dać cały cytat: Pracuje w przestrzeniach wizualnych biznesu, przemysłu i kultury – w obszarach, które wydając się odległe, bezpośrednio zmieniają rzeczywistość. Portretując miejsca i ludzi poszukuje w nich szczególnego charakteru i intensywności…
    Uwielbiam taką nadętą nowomowę której pełno we wszystkich ( prawie wszystkich) notkach biograficznych w katalogach z wystaw.

Komentowanie zamknięte.