Lavazza na psy schodzi

150 150 FotoPropaganda

Co do smaku, to się nie wypowiadam, bom dawno Lavazzy nie pił, ale kalendarze chyba mają lata świetności za sobą. To, co proponuje mi w tym roku słynna kawa i trochę mniej słynny kalendarz to jest już totalna żenada i obrażanie mnie.

Jakieś pokręcone grafiki. Totalnie bez gustu. Zupełnie bez smaku. Jakby odwrotnie proporcjonalnie do ilości esencji kawy w samej kawie, to w tych zdjęciach wieje pustką i ciśnienie chyba mocno spadło.

Mam wrażenie, że twórcom pomyliły się epoki stylistyczne. Takie deco i błyskotki klejone w PS były fajne w latach 90. Teraz kompletnie inną drogą idzie sama fotografia, nie wspominając o fotografii reklamowej produktu. Nie mam pojęcia komu to ma służyć i czy warto inwestować takie środki w takie wydawnictwo? Może już nie czaję trendów marketingowych po prostu.

Wybierając między kawą, a fotografią kawy w wydaniu lavazza, wybieram to pierwsze :)

 http://calendar2014.lavazza.com/

3 komentarze
  • Krzysztof

    Kawa tej firmy zaczęła jakiś czas temu (rok, może półtorej) osiągać taki sam poziom, co kalendarzowa fotografia Lavazzy. Niestety. Kiedyś chętnie pijałem tę w złotym wydaniu (d’Oro). I chętnie oglądałem ichnie kalendarze. Porzuciłem jedno i drugie. I tobie odradzam sięganie po ich kawę, bo o fotografiach kalendarzowych to już sam napisałeś…

  • A.Mason

    Mnie te „klejonki” nawet by się podobały, gdyby… były lepiej zrobione. To, czego nie lubię w tego typu fotografiach, to „niezdecydowanie”. Mam wrażenie, jakby autor nie mógł się zdecydować, czy chce iść w fotografię i dobrze zrobiony fotomontaż, czy w grafiki. Ostatecznie stanął pośrodku, w rozkroku takim, że mu gołą dupę widać…

Komentowanie zamknięte.