Portret – coś nie tak

150 150 FotoPropaganda

Coś mocno zmieniło się ostatnio w portrecie. Wszelakiej maści. Od modowych, po reporterski, aż do tych charakterystycznych, psychologicznych. Gdzieś chyba moja estetyka została w tyle i nie nadąża (a nawet nie nadanża) już za trendami. Patrzę ja sobie bowiem na zdjęcia przepięknej skądinąd, takiej złamanej w swej urodzie Scarlett Johansson w wykonaniu Patricka Demarchelier i zaczynam wątpić czy są jeszcze wielcy fotografowie modowo-faszynowi, któzy robią dobre portrety?

No spójrzcie sami, czy te zdjęcia Scarlett są fajne? No nie są! (pozostałe z tej sesji pod zdjęciem)

Scarlett-Johansson-Interview-Patrick-Demarchelier-04

Bądź co bądź, Patrick to liga światowa. Jego fotografie zdobią moje foldery od kiedy otworzyłem oczy na tym łez padole. To jednak są jakieś takie poślednie pstryki. Rozumiem, że świat też goni Patricka i na artyzm czasem nie ma czasu, ale w końcu kto będzie robił artyzm w czasach, gdy wszyscy gonimy za pieniędzmi?

A może powinna powstać jakaś fundacja, która zajmować się będzie zleceniami o wysokim stopniu artyzmu dla portretu? Paranoja. Wiem.

Na FB wrzuciłem pod dyskusję stronę z dość kontrowersyjnym tematem ludzi otyłych. Kobiet otyłych. Portrety wykonane przez Yossi Loloi są plastykowe do bólu. Niestety nie tylko w warstwie wizualnej, ale też w warstwie treści. Nie gada to do mnie, bo nie odczuwam tutaj jakiejkolwiek potrzeby wnikania w zamysł artysty. Gdybym napisał, że to wyłącznie szokowanie, pewnie bym przesadził, ale blisko temu do klasycznej nawalanki estetycznej. Kto pokaże gorszą bliznę po operacji czy coś w tym guście.

W każdym razie, stale poszukuję portretów ludzi, którzy chcą mieć coś do powiedzenia jeszcze w fotografii. Mam nadzieję, że wpadki Patricka czy innych tuzów są jedynie wypadkami przy niezliczonych sesjach, a nie trendem ku bylejakości.

 

8 komentarzy

Komentowanie zamknięte.