Lubię Marcina

150 150 FotoPropaganda

Sięgnąłem dzisiaj na półce sklepowej po wydawnictwo „Kontynenty„. Przyciągnęły mnie dwa nazwiska i okładka. Kydryński i Tomaszewski. Okładkę zdobi zdjęcie Marcina, które zrobił w Liberii. Cały materiał na stronie 36 jest pierwszorzędną robotą reportersko-felietonową. Marcin potrafi pisać „podróżniczo” w stylu, który mnie uwodzi. Nie jest to Kapuściński, ale również nie jest to relacja z trasy. Opowiadanie o Liberii jest wysmakowane i choć szorstkie miejscami, jak sam kraj zapewne, to czyta się to tchnieniem jednym. Zdjęcia jak zawsze u Marcina treściwe i nasączone kolorem i światłem. Jak woda z gąbki kapie z nich gorąco regionu i kontrasty kolorów równe kontrastom kulturowym krainy „Wolność”. Klasyczne kadry, klasyczna kompozycja. Mniód panie! Mniód na skołatane iPhonem oczy!

Po zdjęcia Tomaszewskiego sięgałem z lękiem, chociaż sposób ich podania (poziom rozkładówkowy) już mnie zaciekawił. Do tego, nowe podejście, aby jakoś uzasadnić obecność Tomasz w numerze. Kolor czerwony to klucz zdjęć. No i okazuje się, że tak podane zdjęcia z długiej historii fotograficznej Tomaszewskiego są… świetne! Klasyka klasyki klasą dla siebie. Naprawdę ma człowiek talent, nie ma co gadać. W sumie polecam Wam to pismo, którego nie znałem (wydawcą jest Agora), bo wewnątrz numeru naprawdę świetne reportaże ludzi podróżujących, antropologicznie zakręconych i uczulonych na światło i człowieka. A to lubimy przecież najbardziej.

Cena trochę odstrasza, 20 zł (bez grosza) to okazuje się dla polskiej klasy średniej powód do zastanowienia zanim sięgnie po portfel… :(

A ja tez jestem teraz podróżnikiem… odkrywam swoje rejony od tzw. d…. strony. Gdańsk o zachodzie z wczoraj.

002

003

004

005

2 komentarze
  • jarek

    To jest pismo z dlugą historią wskrzeszone właśnie przez Agorę. W tym numerze panowie graficy nie zepsuli zdjęć typografią na pół kadru?

  • iczek

    Jarek, Akurat edycja i layout tego czegos zupelnie mi nie leży :) Czcionkę się strasznie ciężko czyta, a wąskie kolumny o autorach na boku strony to jakaś pomyłka. Edycyjnie kiepsko.

Komentowanie zamknięte.