Fotografia do sklepów?

150 150 FotoPropaganda

Jak to się już widzę przyjęło na dobre, fotografia prasowa sprzedaje się najlepiej… między regałami ze stanikami a sprzętem AGD. Od kilku już lat najbardziej popularne konkursy tej fotografii znajdują swój objazd po wszystkich większych galeriach handlowych w Polsce. W gdańsku też. Galeria Bałtycka gości od 5 lipca wystawę tegorocznego Grand Press Photo, a już tradycyjnie tam też chyba spotkać będzie można Gdańsk Press Photo.

Jednak nie tylko prasówka dąży do mas. Przypominam, że zdjęcia Tomaszewskiego „Sugar Town” też wisiały w korytarzu/przejściu między spodniami a Leicami m9 :)

Znak czasów pewnie, ale w sumie to cóż się dziwić. Zależy nam na widzu, a widz po pracy albo w domu siedzi, albo w galerii łazi. A niedziela to już w ogóle zapewnia tysiące widzów, w końcu takie zmiany kulturowe, że słowo galeria zaczęło mieć tylko JEDNO znaczenie – handlowe :)

Przy okazji wystawy Grand Pressa, jak podaje Fotopolis, odbędą się w Gdańsku warsztaty Akademii Nikona i organizatorów GPP. 12 lipca w Klubie ŻAK na Grunwaldzkiej, wstęp wolny po rejestracji, szczegóły na stronie FP. Polecam, zawsze warto się uczyć, zwłaszcza za darmo :)

Wracając na chwilę do tzw. „przestrzeni wystawienniczej”, nie jestem do końca przekonany czy ‚trynd’ w kierunku mas jest dobry. Ja wcale nie tęsknie za tym, aby fotografia stała się jeszcze bardziej masowa niż jest :)! Wręcz bym obecnie zeszedł do podziemia. Niech fotografia będzie trochę tajna. Dla wtajemniczonych. Szczególnie ta rasowa, ta z rodowodem jakimś jakościowym. O tak… rodowód jakościowy fotografii… dążmy do tego. Niech sobie masy oglądają fotki na insta, flickr, fejsie czy masie innych portali. I dobrze. Niech robią i oglądają. Ale ta „arabska klacz” (fotografia to ‚ona’ wszak) niech będzie dla wybrańców. Nie darmo araby kupują u nas celebryci pokroju Charliego Wattsa (Rolling Stones) czy arabscy szejkowie. Może więc nie warto iść z duchem ilości, ale przejść w stan jakości!?

Galeria Narodowa jakaś, olbrzymie odbitki, bilety, splendor coś w ten deseń, a sam wybrałbym się na taki World Press Photo. No właśnie… to nie pomyłka. Przeskoczyłem z GPP na WPP, bo jak sobie wyobraziłem większość zdjęć z GPP w galerii tak podanych wyśmienicie, to może być wstyd :) W każdym razie… słusznie wyszedł na wojnę szef Nikona, który zapowiedział, że muszą wraz z kolegami poszukać rozwiązania dla powiększającego się rynku fotografii smatrfonowej, bo mu słupki spadają. Bardzo słusznie. Bardzo też idiotycznie. Wróżę mu dużą porażkę. Za karę, że przestali produkować takie aparaty jak Nikona F3, czy też jego godny następca F4!

A dzisiaj, niejako uosabiając słowa pana Kimury, zadzwoniła do mnie przemiła młoda kobietka z sieci telefonii komórkowej z pytaniem:

– Pan na pewno lubi fotografować, panie Piotrze! – Cholera skąd te sieci wiedzą o mnie wszystko!?:)

– A lubię, a co pani dla mnie ma?

– A mam dla pana ofertę smartfonową i nowego iphona.

I wiecie co? Kupiłem. Ponoć ma fajny aparat fotograficzny :)

1:0 dla iczka w starciu z Nikonem, bo Nikon do mnie nie zadzwonił. Ani razu!

IMG_4707

7 komentarzy
  • iczek

    Raf, no wiesz!! Przeca skoro dzwonią do mine z pleja, a jaja timobajla to i z nikona mogliby sie dostosować do trendów i nawet jesli mam canonan to proponowac :):)

  • Adam

    Gdyby ktoś był ciekaw jak było na „warsztatach” to powiem, bo byłem zaraz po muralowym wernisażu na Zaspie. Ogólnie jakieś 60-90 osób w sali kinowej, zatem trudno nazwać to warsztatami ;) Niemniej prelegent zachęcał do wypowiedzi i odpowiedzi na swoje pytania. Wszystko fajnie, przemyślany porządek wykładu, nie mogłem niestety zostać do końca. Uderzyło kilka spraw:
    – Pan Duma podkreślał że najlepszy dla niego jest obiektyw 35mm jako reportażowy, przy czym wszystkie aspekty dobrych zdjęć były ilustrowane innymi ogniskowymi, głównie tele,
    – Pan Duma twierdził że na perpsektywęukazaną na zdjęciu ma wpływ tylko odległość, ogniskowa nie ma, bo czasy cyfrowe zweryfikowały to co jest w podręcznikach,
    – Pan Duma stwierdził że wybór ogniskowej jest wtórny i zależy tylko od miejsca w którym jesteśmy by objąć odpowiedni kadr…
    Widać wielu fotografów żyje w błędzie, niektórzy rozumieją fizykę. Tylko do której grupy zaliczyć prowadzącego „warsztaty”? Ubolewam że nie mogłem zostać do końca, było na prawdę ciekawie, z nawiązaniami do WPP i manipulacji cyfrowej, przesadnej obróbki a nawet „żulfoto”…

  • iczek

    Adam- dzieki za relację. Nie moglem byc ale z tego, co piszesz moze tylko się bym zdenerwowal. Ja juz w ogole nie wierze w zadne zlote mysli w kwestii fotografii, a juz takie na pewno. Jednak bycie autorytetem to ostatnio popularna sprawa i kazdy moze. 90 osob!? Wow. Jak na Gdansk malo. Jak na warsztaty… Ciut za duzo :) ale to chyba miala byc spotkanie raczej.

  • Michał

    W jakim celu ludzie tak podkreślają różnice czy jest to fotografia cyfrowa czy fotografia na filmie w odnośnie do kompozycji kadru :| Wybór obiektywu ze względu medium? Czuję się jakby ktoś chciał zniszczyć moje coraz mniej podniecające podejście do sprzętu…

  • A.Mason

    Wskazywanie, że zdjęcie robione było na filmie (otworkiem, słabą cyfrówką, telefonem), bardzo często ma swoją przyczynę w usprawiedliwianiu niedoróbek. Na to, co w dobie cyfrowej nie miałoby szans „przejścia”, przymykamy oczy, kiedy wiemy, że autor nie miał warunków, sprzętu, czy możliwości obejrzenia i natychmiastowego poprawienia kadru i kompozycji.

Komentowanie zamknięte.