Tomaszewski na Grobla

150 150 FotoPropaganda

Masz pół godziny czasu? Lubisz szum wody i darcie się dzieciarni? Na ul. Grobla w Gdańsku przy fontannie Czterech Kwartałów jest plenerowa wystawa projektu Tomasza Tomaszewskiego „Podlasie”. Pierwszy raz widzę te zdjęcia w takiej ilości, w tym rozmiarze i ogólnie te wystawę jako całość.

Wrażenia.

Cóż. Ostatnio można powiedzieć, że piałem z zachwytu nad „cukrowym projektem” Tomaszewskiego. Materiał o Podlasiu jest starszy i chyba z etapu, który dla autora nie jest moim zdaniem najszczęśliwszy. Nie będę się znęcał nad obróbką zdjęć, która miejscami woła o pomstę do nieba [koronny przykład to zdjęcie chłopa z taczką na tle śniegu. Na całym kadrze śnieg jest szary, ale na kołach taczki jest idealnie biały. Ot grafik przeoczył korektę w tym miejscu :) Wygląda to śmiesznie], ale chcę tylko ogólnie przekazać wrażenia.

Nie są najlepsze. W materiale, dość sporym objętościowo, są perełki. Kilka strzałów godnych najlepszych dokumentów. Potrafię też zrozumieć zamysł wykonania takiego projektu i pewne ramy w których fotograf musiał się obracać. To nie jest reportaż na wolną rękę. Tutaj musiały pojawić się pewne elementy, które nie trafiłyby na wystawę, gdyby była to praca czysta autorska.

No i właśnie przez to, materiał nie gada do mnie wybitnie. W sumie, to zastanawiam się, czy Podlasie powinno zlecać taki materiał reportażyście. Czy nie lepiej zatrudnić dobrych landszafciarzy. Takich, co to plenerek pokażą i portrety dostrzelają, jak trzeba. Wówczas byłaby to wizytówka jak  się patrzy. Trochę przekornie podpuszczam, ale nie powala ten materiał i jakoś oglądało się go bez napięcia. Pewnie źle do tego podchodzę. Nie umiem jednak odseparować nazwiska od tego, co robi  :)

Niemniej, polecam!

7 komentarzy
  • PawelK

    Włoderze Podlasia, którzy zlecili mu przygotowanie materiału liczyli na to by bohaterem fotografii opowiadających o Podlasiu stali się ludzie, nie broń Boże kolejne, banalne zachody słońca. I tak się stało. Byłem na spotkaniu z TT, gdzie przybliżył genezę powstania materiału i pokazał końcowe prace. Moim zdaniem nikt lepiej do tego w Polsce się nie nadaje. Dajmy już spokój landszafciarzom i ich banalnym widoczkom… ile można. pozdrawiam

  • iczek

    Eee opowiedział o tych ludziach w tak płaski sposób, że wole landzafty! Chyba, że zrobiłby to Pańczuk. O! To bym uwierzył, że włodarze Podlasia poszli na całość. Odważnie. A tak…. nazwisko i tyle.

  • samson

    Iczku rozumiem próbę „obrony” TT ale jednak ów materiał nie pochodzi z „wątpliwego” okresu jego twórczości. Jak sam pisze Podlasie powstało w 2011 roku, a Sugar Town oglądałem w 2010 jako uczestnik warsztatów z TT. Ogólnie był on niedostępny ze względu na chyba 2-letnie embargo.

  • iczek

    *samson – kierowałem się moją percepcją zdarzeń. Można stwierdzić więc, że Polska jest dla niego o NIEBO trudniejszym tematem niż kolorowe, ciekawe i niespotykane widoki dalekich i obcych nam miejsc. W sumie to wpisuje się w trynd, że trudniej sfotografować sąsiada niż Indiankę pod Machu Picchu (Maczu Pikczu).

  • samson

    Iczku mnie chodziło jedynie o ryzykowne stwierdzenie, że kiepski okres cyfrowego życia TT ciągle się nie zakończył. Bo chyba nie powiesz, że Sugar Faktory to dobry materiał :). Sugar town moglibyśmy uznać za wyjątek.

  • iczek

    Oj tak… dwa materiały, ktore przez podobną nazwe strasznie się mylą, a mają TOTALNIE różne odbiory :) Myślę, że TT po prostu odpuścił już trochę… przeszedł w stan spoczynku i czerpie życie garściami w rejonach szkoleń, szkół, warsztatów i po prostu styl Jego fotografowania nie zawsze znajduje już odbiorcę i zleceniodawcę :) Niemniej, ja zawsze będę uważał, że to jeden z najlepszych naszych reportażystów.

Komentowanie zamknięte.