Zawsze Kwadrat na Zająca!

FotoPropaganda

Dwa słowa wstępu.

Wszystko zaczęło się dla mnie wiele lat temu, gdy przypadkiem trafiłem na blog Zawsze Kwadrat. Nie ukrywam, że jego autor był dla mnie inspiracją do włączenia się w blogosferę. Do dzisiaj jestem mu za to wdzięczny! Gdzież mi tam naturalnie do wspaniałego i pełnego kultury osobistej stylu, który wprowadził Rudolf, czego wynikiem zapewne było zwycięstwo w jednym z konkursów na najlepszy blog roku, ale starałem się nie powielać tych doskonałych materiałów, które Rudolf majstrował.

Do tego te fotografie. To podejście niebanalne. To świadome granie z czytelnikiem w inteligentne rozprawki. Ach! To była rozkosz. Z niebywałym wstrząsem przyjąłem prawie równo dwa lata temu, że Rudolf zamyka bloga. Całkowicie. Bez zbędnych tłumaczeń, po prostu uznał, że to koniec. Nie chcę rozwodzić się nad sensem decyzji, ale szanuje determinacje, bo sami wiecie, że tych co zamykają i otwierają blogi jest u nas mnóstwo :)

Gorszym bólem, było dla mnie, że po roku domena zawsze-kwadrat.pl została sprzedana i cała zawartość bloga poszła w niebyt. Może nie do końca, bo Internet nie znosi niebytu, ale w żadnej logicznej formie bloga czytać, wracać do niego już nie można było.

No i teraz.. z dziką, graniczącą z opętaniem satysfakcją zapraszam Was wszystkich do czytania pełnego bloga Zawsze Kwadrat uratowanego z niebytu i osadzonego na nowej domenie, jakże łudząco podobnej, a mianowicie: http://www.zawszekwadrat.pl.

Za zgodą i przy pomocy Rudolfa odzyskałem te jakże istotne dla świata fotograficznego archiwum wpisów i doskonałych przemyśleń autora na tematy fotograficzne i około-fotograficzne. Było to dla mnie spore wyzwanie, bo moja wiedza na temat SQL, database, URL itp… nie mówiąc już o jakimś phpAdmin była żadna. Po 48 godzinach ślęczenia nad kodami i jakimiś artykułami, udało się i wszystko chyba działa.

Blog jest zamknięty oczywiście. Nie będą się tam ukazywały żadne nowe wpisy. To jest ARCHIWUM do czytania, które każdy z Was powinien zapisać trwale w bookmarkach.

Staram się obecnie o zgodę Rudolfa na cykliczne przypominanie jego wpisów na FotoPropagandzie. Naprawdę warto poczytać, co też On tam powymyślał!

To jest mój prezent na Zająca dla Was! :)

Clipboard01

www.zawszekwadrat.pl

PS

Jeśli ktoś z Was dostrzeże problemy techniczne, to proszę o info, a najlepiej od razu o lekarstwo, bo ja się na tym nie znam :)

 

15 komentarzy
  • Rudolf

    Iczku, bardzo Ci dziękuję za Twoje przemiłe słowa.
    O ile jednak dobrze kojarzę różne literackie i filmowe przykłady, przywracanie do życia trupów kończy się zwykle niezbyt miło ;)

  • Monika S.

    A ja zastanawiam się gdzie zniknął autor Zawsze Kwadratu? Co teraz porabia? Rozumiem, że z sobie tylko wiadomych powodów zaprzestał prowadzenia blogu, ale czy jako fotograf udziela się gdzieś? Widziałam stronę w sieci, ale zdjęć tam niedużo i do tego nienajnowsze. Czy Rudolf po zaprzestaniu prowadzenia blogu odwiesił aparat na kołku? Czy z dnia na dzień przestał być fotografem? I czemu, tak naprawdę przestał pisać? Może teraz po latach napisze co go do tego skłoniło?
    Brakuje mi jego spojrzenia na świat.
    Na szczerą odpowiedź zapewne nie mam szans, ale co szkodzi spróbować.
    I jeszcze, czy możecie polecić mi jakieś ciekawe blogi fotograficzne? Nie takie o technice, czy aktualnych wystawach, ale bardziej o tym co dzieje się wokół niej. O odczuciach, filozofii, sensie.

  • m s

    To był najlepszy blog o fotografii… Szkoda, że ludzie mają w tym kraju tak mało motywacji zeby coś robić dłużej niz kilka sezonów…

  • RB

    Monika, poczytaj sobie komentarze pod wpisami Rudolfa, bedziesz wiedzieć dlaczego odpuścił. Było tam takich dwóch, którzy skutecznie odciągali pozostałych od tematu. To pewnie jeden z wielu powodów. Lubiłem czytać Rudolfa, ale kiedy pojawiały się te matoły, ręce opadały.

  • Monika S.

    Ale matoły były w komentarzach. Wystarczyło nie czytać.
    Widzę, że Rudolf tutaj zagląda. Nie odpowie na moje pytania? Ja myślę, że stoi za tym coś innego.

  • m s

    Rb – jeśli problemem było 2 trolli to ja tego w gole nie rozumiem… Przecież są na to sposoby, dlatego nie sądzę, zeby to było powodem zamknięcia bloga.

  • Monika S.

    Piece of glass, dziękuję. Znam te blogi. Nie podobają mi się. Wpisują się w kategorie wystawy. Autorki opisują konkretnych fotografów, w większości dość znanych, albo zachwalają imprezy. Poza tym działają w mejnstrimie, a ja szukam niszy. Miejsca, gdzie można poczytać o wewnętrznej drodze autora. Bez wiekich nazwisk i imprez. Nie wiem jak to dokładnie ująć. O czymś co dzieje się wewnątrz a nie na zewnątrz. O czymś ulotnym. Niektóre teksty, niestety w miejszości, na blogu Rudolfa zahaczały o to. Być może takich miejsc w polskiej blogosferze po prostu nie ma.
    Panie Rudolfie, odezwie się Pan? Dlaczego zniknął Pan zupełnie z naszej wirtualności? Drogi Iczku, może Ty wiesz coś wiecej i uchylisz rąbka?

  • Rudolf

    Po pierwsze nie zniknąłem, tylko przygasiłem płomyk mojej wirtualnej obecności do minimum.

    Dlaczego to zrobiłem – to już kwestia długa na tyle, że bodajże tylko jedna osoba była w stanie wysłuchać większości powodów. Jednym słowem nic ciekawego i można się pokusić o podsumowanie w stylu: nadszedł po prostu ten czas.

    Jeśli chodzi o zdjęcia – mój aparat zabrał mi Roderyk i nie chce powiedzieć gdzie jest.

    BTW: feedback od wszystkich fanów po zamknięciu ZK przekonał mnie do słuszności tej decyzji.

    :)

  • Monika S.

    Czy coś rozpali go na nowo? :*
    Jak się domyślam tą osobą jest Iczek :) Szkoda, że nie chcesz rozwinąć.
    Zabrał, czyli ukradł. Zgłoś kradzież na policje i zacznij fotografować.
    Przekonał Cię feedback od fanów? Cieszyli się, że zamknąłeś bloga? Nie rozumiem.
    Możesz wskazać swoich następców? Może znasz blogi warte poczytania? Poza blogiem Iczka oczywiście, ktorego przy okazji też ucałowuję :)

  • Rudolf

    Kogo rozpali?
    Którą osobą jest Iczek?
    :-O

    Droga Moniko S. – zadajesz dużo pytań, których tłem (mam wrażenie) jest zwyczajnie chęć znalezienia odpowiedniego dla Ciebie miejsca zapewniającego fotograficzną rozrywkę.
    Ja też czegoś takiego szukam; niestety – jak dotąd wciąż mam problemy ze znalezieniem.
    Może to znak, że szukamy w niewłaściwym miejscu? Może poza Internetem coś jednak istnieje? ;)

  • Monika S.

    „rozpali”, „osobą” nawiązałam do tego co napisałeś w swoim wcześniejszym komentarzu. Rozumiem, że nie chcesz ciągnać tematu i dajesz wymijające odpowiedzi. W porządku. Przepraszam za swą ciekawskość.

Komentowanie zamknięte.