erwitt srerwitt

150 150 FotoPropaganda

Dostałem dzisiaj maila, który mnie rozwalił. Nadawca zgodził się na cytat w całości:


Jarek Orlowski wrote to me:

Co tam Erwitt. Dzisiaj to dopiero jest event!
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=16410&walentynki-z-natalia-siwiec
A jaki piekny album! Dupa, cycki, dziubek, dziubek, cycki, cycki, dupa
i tak przez chyba 100 stron :-)

Nie mam słów. Czy można to opisać lepiej? :)

8 komentarzy
  • barabarasz

    Nie odnosząc się do twórczości Robby’ego C., nie można mu odmówić że:

    1. Wymyślił temat
    2. Przekonał modelkę i ją popstrykał
    3. Założył wydawnictwo
    4. Wydał album w atrakcyjnej formie (i za swoje jak mniemam)
    5. Wypromował go do tego stopnia, że wychodzi z każdego fotoportalu.

    Większość fotografów zaczyna i kończy na punkcie 2., bo i z 1. bywa ciężko. To często ci sami, którzy wieszają psy na Robbym C., przechowują w szufladach własne arcydzieła, a w głowach im się kłębi od rewolucyjnych pomysłów.

  • barabarasz

    @iczek

    „Dupa, cycki, dziubek, dziubek, cycki, cycki, dupa”

    albo

    „Robby-srobby”

    To jest poważne, myślisz? Jedni taplają się w kolodionie, inni pstrykają modelki, a jeszcze inni wieszają na wszystkim psy w żałosny sposób. Do tej ostatniej grupy jest mi zdecydowanie najdalej.

    Robby wydał sobie album taki jak chciał, dla splendoru i dla kasy. Popularna modelka, zamszowa oprawa, wysoka cena. Dla koneserów modelki a nie fotografii. Album nie będzie stał na półce obok Arakiego czy Mapplethorpe’a ale bardziej koło lampki nocnej w sypialni. I w takich kategoriach trzeba go oceniać.

Komentowanie zamknięte.