Pocieszenie

150 150 FotoPropaganda

Człowiek to taka perfidna zwierzyna, która potrafi pocieszać się tylko na dwa sposoby. Raz – znajduje ludzi, którzy mają gorzej i wówczas własne problemy zaczynają przybierać kształt karła niemoralnej pseudo depresji. To jest też ta lecznicza wersja, bo świadomość, że problem z fotografowaniem jest po prostu żenujący w obliczu głodu na Świecie potrafi wstrząsnąć człowiekiem. Dwa – znajdujemy kogoś, coś, co jest gorsze lub w naszym mniemaniu jest gorsze od tego, co sami robimy :)

Ponieważ o głodzie na Świecie coraz trudniej mi pisać, szczególnie w obliczu statystyk, które mówią, że na Ziemi więcej ludzi umiera w wyniku chorób związanych z otyłością niż umiera ich z głodu, to zajmę się tą drugą kwestią – ktoś inny robi coś gorzej.

Taaaak. To jest rzeczywiście dość „Housowski” podejście (wyjaśniam tym, co nie oglądają TV, że chodzi mi o dr Gregory House z serialu ‚Dr. House’). Ale co zrobić, skoro tak natura już nam mózg stworzyła, że podpieranie się na gorszych jak na lasce, która pomaga nam iść, sprawia nam nieświadomą lub świadomą przyjemność. Robi nam po prostu dobrze. I wcale nie mam na myśli tutaj zaglądnięcia na pierwszy lepszy serwis poświęcony ocenianiu fotografii. Tam wszyscy mogą wrzucić wszystko. To byłoby zbyt proste. Wręcz ujęłoby nam ambicji. Chodzi mi raczej o doszukanie się czegoś, co robią wielcy (czytaj: uznani za wielkich) i co wcale czasami nie jest lepsze (!?) od tego, co sami robimy. Dlaczego tak nie jest to temat na inną rozprawkę, ale skupiając się na samym aspekcie poszukiwań i porównań znalazłem fotografie z zeszłego roku, które są bliźniacze do moich prac. Mam wrażenie, że sesja, którą wykopałem odbyła się już po moich zdjęciach, a nawet jestem tego pewien.

Od razu zaznaczam, że absolutnie nie chcę napisać, że te zdjęcia są lepsze ani tym bardziej, że Tim kopiował iczka :):). Nie o to tutaj chodzi. Chodzi raczej o świadomość, że nie tylko ja kopiuje i nie tylko ja robię to średnio dobrze :) Wiem, że pomimo tego wstępu i tak narażę się na zarzut samochwalstwa i braku samokrytycyzmu, ale ponoć wszystko to, czego brakuje memu pokoleniu, ma pokolenie „Y” i należy bezkrytycznie przeć do przodu. Wiek wprawdzie nie kwalifikuje mnie do tego, ale czasami pozwalam sobie na jazdę bez trzymanki.

No więc do rzeczy. Dwa zdjęcia z sesji Tima Walkera! Wiem… samo nazwisko deprymuje… mnie też :)

Kristen McMenamy, fot. Tim Walker, W-Magazine, wrzesień 2012

Kristen McMenamy, fot. Tim Walker, W-Magazine, wrzesień 2012

A teraz Piotr Biegaj. Rok 2012. Odpowiednio.

fot. iczek

fot. iczek

Jakże inne, a jakże takie same.

I wiem i powtarzam… równanie się z Timem to jak porównanie fotografowania burdy pod Sejmem ze zdjęciami Jamesa Nachtwey’a z Rwandy. Niemniej, jakoś mnie korciło.

 

A pytanie brzmi… kto pierwszy lub kto najlepiej sfotografował kobietę w zbroi i na kim wzorował się iczek i Tim ?:)?? Ciekawe…

14 komentarzy
  • iczek

    barabarasz – Tima modele mają powyginane artystycznie szyje. Moi nie :) Popracuje nad wygięciami… obiecuje. Jeśli pytanie „po co model patrzy w obiektyw” jest na poważnie, to nie umiem odpowiedzieć :) Lubię jak się na mnie patrzy… może to kwestia ukrywanego ekshibicjonizmu.. ?:)!

  • Milosz Wozaczynski

    Iczek, a dlaczego nie masz sie z kims rownac? Ja tak z innej strony napisze, bo mam do tego stosunek w pelni obojetny i postrzegam Twoje prace z neutralnej perspektywy. Potrafisz robic zdjecia na absolutnie najwyzszym poziomie, dlaczego mialyby byc gorsze od zdjec Tima? Czemu nie ma byc odwrotnie? W tym wypadku moim zdaniem wygrywasz na calej linii. A ze nie kazde Twoje zdjecie bedzie wygrywalo takie porownanie? No pewnie nie, zapewne miedzy innymi dlatego, ze Ty na swoje portfolio pracujesz stosunkowo krotko, a juz napewno nie pracujesz intensywnie, bo co chwile marudzisz, ze nie warto robic zdjec bo to kopia kopii ;) Dlatego pewnie Twoje folio za 20 lat nie bedzie na tyle rozbudowane, zeby wywalic z niego 90% slabszych zdjec, a pozostale 10% kladlo na kolana ;)
    Jak widac na Twoim przykladzie, Tim nie ma z tym problemu i jego folio rosnie i rosnie ;)
    W przypadku ludzi ktorzy potrafia zrobic dobre zdjecia nawet czysta statystyka moze zrobic z nich czasem geniuszy ;)

  • barabarasz

    No i po co ten cynizm? Upubliczniasz swoje rozterki, więc chcę ci pomóc. Posłuchaj czasem kogoś mądrego.

    Kontakt wzrokowy fotografa z modelem narzuca jakiś rodzaj wzajemnej relacji. W portrecie społecznym „po oczach” można określić pozycję społeczną modela, temperament, niektórzy powiedzą nawet „duszę”. Ale ty nie robisz portretów społecznych tylko wystudiowane błyskotki, niech więc te oczy i powykręcana szyja nawiązują do tego co chcesz pokazać.
    Wzrok Twoich modeli jest sztuczny i niewiarygodny. Bawisz się ich ciuszkami i fryzurami, pobaw się więc i tym, co w portrecie najważniejsze.

  • iczek

    Zaznaczę jedynie, że teoria wspaniała. Naprawdę. Bez cienia ironii. Czy Ty naprawdę nie widzisz, że o zabawę ciuszkami to można posądzić raczej Tima.. ?:):) Wiesz, to nawet zabawne, bo on jest głownie z tego właśnie znany (to jest fotograf fashion w sumie) więc nie rozumiem, czemu Ty piszesz do mnie, jakbym ja zestawił tutaj jakieś psychologiczne portrety !? Może widzimy inne obrazki ?!

  • barabarasz

    No to właśnie sobie odpowiedziałeś. Bawi się ciuszkami i do tego wygina ciało. Bajkowe kreacje, bajkowo zaaranżowane, więc i modele są u niego aktorami bajek. Konsekwentnie porusza się w swojej bajce.

    Ty używasz niepoważnych fatałaszków i zestawiasz je z poważnymi twarzami. Czasem wychodzi pretensjonalnie albo wręcz groteskowo.

    Weźmy twoje zdjęcie kobiety w zbroi. Ustylizowana współcześnie. Z tą fryzurą i makijażem mogłaby iść do biura i na koktajl. Luźna domowa koszula niechlujnie założona może sugerować własnie odbytą przygodę seksualną albo lekki wakacyjny, ogrodowy nastrój, co w obu przypadkach nie idzie mi w parze ze staranną fryzurą i makijażem. I do tego w jeszcze większej kontrze ta przyciężkawa zbroja z tym ledwie się trzymającym naramiennikiem. Nie wiem o co chodzi. Ja tu widzę trzy różne historie, które w żaden sposób mi się nie schodzą.

    Zaprezentowanym zdjęciom Walkera, jakiegokolwiek by do nich nie mieć stosunku, nie można zarzucić, że nie są kompletne w stylizacji. Wszystkie elementy do siebie pasują, od tła przez ciuszki, makeupy po powyginane szyje i eteryczne, błądzące spojrzenia.

    I to jest ta różnica. Dziś na korzyść Walkera.

  • Milosz Wozaczynski

    „Wszystkie elementy do siebie pasują, od tła przez ciuszki, makeupy po powyginane szyje i eteryczne, błądzące spojrzenia. ”
    i to jest wlasnie nudne, bez iskry :)
    „I to jest ta różnica. Dziś na korzyść Walkera.”
    smiem miec zdanie zgola odmienne ;)

  • iczek

    barabarasz – mam kompletnie inne zdanie i nie dociera do mnie Twoja logika, ale cieszy mnie, że możesz wyrazić swojezdanie na moim blogu :)

  • barabarasz

    Dziękuję za danie możliwości wypowiedzenia się na Twoim blogu.

    Zaletą fotografii jest brak obiektywnych kryteriów wyznaczających co jest dobre i wartościowe. Dlatego jednym podoba się to co robi Walker, innym Iczek a jeszcze innym pan Czesław od fotovideofilmowania.

    Filozoficznie pojadę, że to jest równocześnie problem sztuk wszelakich.

  • pastwisko

    tyle napisałem i mi zamkło..

    mnie sie rozchodzi o to ze pierwsi fotografowie czerpali wiadrami z malarstwa, a malarze.. no malarze skąd innąd, tak więc co za róznica który fotograf zrobił to pierwszy, jeśli przed nim zrobił to malarz, a jeszcze wcześniej rzeźbiarz… i jak zwykle wszystko się sprowadza do Lascaux – o, tam możesz szukać tych „pierwszych” :)

  • Jacek Gąsiorowski

    Czołem Iczku, podzielam zdanie Miłosza. Czas przestać się porównywać do powyciąganych z netu zachodnich fotografów. Robisz świetne studyjne portrety w których widać Twojego ducha i nie da się pomylić ich z żadnymi innymi a ten styl fotografii studyjnej jest bardzo mocno obsadzony. Poza tym zacznij robić znów kolodiony bo od momentu, kiedy przestałeś zaroiło się od samozwańczych kolodionowych mistrzów, którzy myślą, że jak będą maziaje na zdjęciu to już będzie moody i poetycko :) a tak na marginesie Polacy chyba już zawsze będą narodem niewolników w każdym aspekcie, w braku wiary w siebie i szacunku do własnego działania szczególnie, co widać dobitnie na Twoim przykładzie, ciągłych neurotycznych porównań do wyimaginowanych mistrzów :) pozdrowienia

  • Tomek

    Piotrze, jesteś jednym z tych, do którego zdjęć co jakiś czas wracam. Przeglądam sobie Twoje portrety bo sprawia mi to przyjemność. Nie porównuje ich do zdjęć innych fotografów bo nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Sądze, że takich jak ja jest więcej :)

Komentowanie zamknięte.