Czas kolodionowy

FotoPropaganda

Kiedy używasz sprzętu i techniki, która zmusza Cię do naświetlania kilkadziesiąt sekund, okazuje się, że pojęcie czasu jest nieprawdopodobnie względne. Wszystko staje się relatywne. Czas kolodionowy i portretowanie w czasie 20 sekund ma się bowiem nijak do zdjęcia tej samej osoby robionej w czasie 1/60 czy 1/125 sekundy.  Ba! Kiedy czasami na sesji chcę zrobić fotę na Polaroid 55, który jest uczulony ISO25 (dla negatywu), to przejście od 20 sekund na kolodionie do 1/5 sekundy na negatywie, bo takie czasu w studio uzyskuje bez pomocy lamp, jest totalną przepaścią dla modela.

On nawet zachowuje się inaczej. Kiedy pozuje do kolodionu wyczuwam podskórnie, że model się spina. Chce aby było dobrze i pomny mych uwag o nieruszaniu się i spokojnym oddychaniu, chyba nieświadomie pręży wewnętrzną osłonę mięśniową swojego szkieletu… to widać na zdjęciu. To napięcie dziwne. Ten wewnętrzny grymas wysiłku.

Potem przychodzi czas na czas krótszy 25 razy i okazuje się, że model jest wyluzowany. Mięśnie twarzy są naturalniejsze. Postawa ciała zyskuje witalności. Trochę mnie to męczy. Dlatego też rozpocząłem starania aby zacząć wykonywać portrety na dworze. Wówczas, dzięki promieniom UV, czas naświetlania kolodionu powinienem skrócić do 5 sekund. Zasadnicza różnica :)

Testy pokazują, że płyta naświetlona krócej i z większą dawką UV jest bogatsza w detale, chemia zachowuje się bardziej naturalnie i po powiększeniu naprawdę odkrywam moc i rozdzielczość płyt szklanych. Zresztą zobaczcie sami. Widok z mojego atelier:

 

Gdańsk

crop 100%

5 komentarzy
  • Tomek

    Czy to ta płyta, którą widziałem? :) Ja patrzę jeszcze na to w ten sposób, poprzez dłuższy czas naświetlania osoba fotografowana dłuższy czas była uwieczniana i zdjęcie jest jakby bardziej żywe. Ciężko mi to ująć w słowach. U teścia wisi zdjęcie Jego wujka zrobione chyba na suchej płycie i z tego stykówka (albo powiększenie bo dłuższy bok to 29,5 cm). Przez całą imprezę rodzinną co chwile zdjęcie przyciągało mój wzrok. Słyszałem też opowieści z innego źródła, że ktośtam musiał zdjąć zdjęcie swojej prababci bo nie mógł spać, miał wrażenie, że jest obserwowany/a.

Komentowanie zamknięte.