Plagiat by iczek

150 150 FotoPropaganda

No tak. Stało się.
Udzielam się w sprawie ochrony praw i gonię firmy kradnące zdjęcia, a tutaj taska wtopa. Oto iczek skopiował mistrza, a właściwie mistrzynię.
Nie wiem czy Annie wytoczy mi proces i czy rozpęta się burza międzynarodowa, która ocali Annie w jej kłopotach finansowych, ale trzeba uderzyć się w pierś :)

Jedyne dla mnie wytłumaczenie, to fakt, że nie pamiętałem o tym zdjęciu Annie. Fakt pozostaje faktem… mocno to inspirowane choć oczywiście nie śmiem się porównywać do Annie, a Iggy Pop’a do Tomasza :)

Iggy Pop by Annie Leibovitz

Iggy Pop by Annie Leibovitz

Tomasz by iczek

12 komentarzy
  • kolay

    Iggy ma w sobie zdecydowanie więcej ekspresji, Tomasz ma za to wyraźniejszy kaloryfer, poza tym raczej nie wygląda to na plagiat. Każdy z nas chciałby robić plagiaty, ale nie każda praca do plagiatu może pretendować :-)

  • jarek

    Iczek, ale przeciez akurat na tym zdjeciu nie widac, ze Tomasz tez jest w jeansach :-). Poza tym to calkowicie inne zdjecie. Iggy Pop jest zgodnie z oczekiwaniami odbiorcy napiety jak struna, agresywny i wyzywajacy. Tomasz tym jak pozuje, łamie cały konwenans przy pomocy którego jest pokazany. Ja głosuje na Ciebie.

  • Mariusz

    A tak mówiąc poważnie, to na czym polega ten plagiat?
    Sam się strzelam w takich ujęciach odkąd zacząłem ćwiczyć i na brzuchu pojawił mi się kaloryfer :)

  • Konrad

    Sam ostatnio zostalem „oskarżony” o plagiat. Faktycznie zdjęcia były podobne. Do tego nie dam głowy, ze nie widziałem „oryginału wcześniej” – oglądam tony fotografii codziennie.

    Po skontaktowaniu się z autorką „kontr-zdjęcia”, zdecydowałem fotografię usunąć z portfolio. Nie zgodzę się jednak, żebym świadomie popełnił plagiat. Bo nieświadomie to chyba nie da się popełnić plagiatu?

    Niesmak sytuacji spowodował jednak niemiły i jednostronny komentarz fotografa – kolegi autorki „kontr-zdjęcia” (z wyzwiskami włącznie). W efekcie zatem by uniknąć takich posądzeń, fotografia zniknęła bezpowrotnie z wszelkich portali.

    Jednak nadal zastanawia mnie ta granica – kiedy jest już plagiat, a kiedy to nasz wytwor dzieła. No i co zrobić, jak znajdziemy podobną fotografię u kogoś innego? Czy to katastrofa? Czy usuwać zdjęcie, a o pierwszenstwie zadecyduje data publikacji? Mam tez już opory przed ogladaniem fot innych w obawie o podswiadome podobieństwo pozy modela, światła lub kompozycji.

    Ps. Poza tym ze faceci są bez koszulki i że światło pada z 1 strony – nie widzę u Ciebie znamion plagiatu.

Komentowanie zamknięte.